Spotkanie z panią prezydent

Ponad rok pandemii za nami, wszyscy jakoś oswoiliśmy się z nową rzeczywistością i nauczyliśmy się żyć według nieco innych zmienionych reguł. Doświadczenia pozwoliły zweryfikować zachowania dotąd uznawane za jedynie słuszne, a niektóre narzędzia spychane i odkładane na bok w obecnej sytuacji musiały niestety zacząć być stosowane. Wiele modyfikacji i ułatwień steruje teraz naszym życiem. Po udanej próbie prowadzenia edukacji on-line zaczęłyśmy brać udział w konferencjach, szkoleniach, wywiadach i spotkaniach.

Czytaj dalej

Wszystko wraca

Niejako z pewną nieśmiałością wracamy do starych form pracy. Jeszcze ostrożnie, nie prowokując losu beztroskim zachowaniem, ale mając świadomość, ile posiadamy kotów na pokładzie odkładamy wszelkie obawy na bok i podejmujemy handlową aktywność. Najgorszy czas przetrwałyśmy dzięki dobrze prosperującego Pchlego Targu. Zbudowana duża grupa sprzedażowa solidnych, wspierających Fundację klientów pozwoliła utrzymać tradycyjny dla nas rytm pracy, czy jak zawsze na wysokich obrotach.

Czytaj dalej

Ruszył kolejny projekt

Pierwszą wspólnie przeprowadzoną po latach akcję uważam za szalenie pozytywną i mam nadzieję, że pozwoli nam ona na podjęcie cyklicznych działań. Wszyscy mają świadomość, że Fundacja Kocia Mama jest najprężniej działającą w regonie, skupia się na trudnych przypadkach i zabezpieczaniu kocich osesków.

Czytaj dalej

Akcja adopcyjna połączona ze zbiórką karmy

Znamy się od lat razem działając w przestrzeni na rzecz zwierząt. Pracownicy i Szefowie sieci sklepów “Leopardus” konsekwentnie prowadzą politykę i wspierającą w swych działaniach Fundację Kocia Mama. Mam świadomość skali pomocy, reklamy. Plakaty, materiały reklamowe systematycznie obecne na ladzie sklepowej, tuż obok kasy czynią swoje, przypominają o Fundacji, wbijają w pamięć i zapadają w pamięć.

Czytaj dalej

Akcje na rzecz Kociej Mamy – formy wsparcia

Nie raz już wspominałam ile zawiedzionych nadziei, ile rozczarowań i smutków, ile rozgoryczenia i żalu powodują swoimi decyzjami osoby prowadzące przeróżne organizacje odmawiając zgłaszającej chęć pracy w wolontariacie osobie, z pozoru mało przydatnej z powodu wieku, choroby czy też ograniczonej sprawności. Zapominamy o jednym drobnym fakcie, że to od nas liderów zależy, czy umiemy pracować w oparciu nie tylko o wsparcie osób z różnym intelektem, ale i fizycznym czy wiekowym ograniczeniem.

Czytaj dalej

Sezon, którego nie powinno być

Od 20 lat tradycyjnie w tym czasie piszę błagalny apel o serce, o odrobinę wyobraźni, o godne zachowanie, o niezatracanie odruchów człowieczeństwa, niestety, moje prośby są jak perły rzucane przed wieprze…Nic nie pomaga! Ani rękojmia, którą obejmuję nowo narodzone kocięta, ani wizja darmowej sterylizacji w zamian za pozwolenie kocim dzieciom dorosnąć bezpiecznie przy matce, ani fakt, że całkiem świadomie przymykam oczy na status kotów domowych, gotowa iść za uratowanie im życia na każdy dosłownie układ i ustępstwo!

Czytaj dalej

Ruszyła miejska akcja sterylizacji i kastracji kotów

Wreszcie, po roku marazmu i udawaniu, że problem bezdomnych, rozmnażających się bez kontroli kotów nie dotyczy naszego miasta, ruszyła po ciężkich bólach negocjacyjno-przygotowawczo-legislacyjnych akcja pomocowa skierowana w takim samym stopniu dla bytujących w środowisku zwierząt jak i dla opiekujących się nimi karmicieli. Nie bardzo rozumiem filozofii działania urzędników, przecież raczej w interesie wszystkich storn zainteresowanych problemem zwierząt, jest wprowadzenie akcji w czasie, kiedy kotki nie są w wysokich ciążach albo nie daj co już się kocą.

Czytaj dalej

Dawcy krwi

Mówimy: “Krew darem życia” i nie jest to frazes, miałam wątpliwą przyjemność przekonać się o tym jak jest ważna, bezcenna i decyduje o ludzkim życiu. Wydarzenie miało miejsce kilka lat temu, kiedy to po eskapadzie do Lwowa, która zainicjowana była koniecznością zakupu specjalistycznych leków rzecz oczywista dla kotów, złapałam dziwną infekcję objawami przypominającą dzisiejszy panujący wirus i w wyniku osłabienia w połączeniu z reakcją na leki, dostałam krwotoku tak silnego, iż konieczne było toczenie krwi.

Czytaj dalej

Nowa forma pomocy – anonimowa

Rejestruję kolejną nową tradycję, zjawisko coraz bardziej popularne, zdarzające się średnio raz na tydzień. Otóż otrzymuję następującej treści wiadomość: “Witam serdecznie, czy pod adres podany w kontakcie mogę podrzucić karmę? W jakich dniach i godzinach?”. Szybko, konkretnie, bez zbędnych opowieści. Nie dopytuję o firmę, o ilość, o produkcyjne składy, bo i po co?
Przy tak szerokim wachlarzu działań dosłownie każda paczka karmy jest na wagę złota, tym bardziej w obecnej rzeczywistości.

Czytaj dalej