Historia pewnej pomocy

Wojna w Ukrainie przeraziła wszystkich, przede wszystkim skalą bestialstwa wobec ludzi i zwierząt. Organizacje społeczne, osoby prywatne, każdy na miarę własnych możliwości i zasobów starał się zabezpieczyć jakieś zwierzę. Wiadomo, do pomocy ruszyli bardziej lub mniej zorganizowani, uporządkowani lub nie. Bywali i tacy, którzy narobili ogromnego szumu medialnego wokół siebie i swojej organizacji, a tak naprawdę nic konkretnego nie wyniknęło z tego puszenia.

Czytaj dalej

Z pozycji szefowej, część 14

Adopcje to najważniejszy, podstawowy, priorytetowy punkt fundacyjnej pracy. Płynność w tym zakresie zapewnia możliwość zabezpieczania zgłaszanych kolejnych małych, młodych oraz niekiedy dorosłych kotów. Od początku prowadzenia adopcji ogłaszamy również koty grzecznościowo. Osoby oczekujące od nas wsparcia kompletnie nie rozumieją lub raczej nie chcą przyjąć do wiadomości różnicy między statutem kota środowiskowego a właścicielskiego. Fundacja może w sytuacjach wyjątkowych przyjąć i zabezpieczyć kota, który ewidentnie kiedyś miał opiekunka, jednak nie można od nas wymagać obligatoryjnie, iż zgłasza nam się problematycznego futrzaka, a my radośnie z otwartymi rękoma zdejmiemy z rodziny nieoczekiwany problem.

Czytaj dalej

Przykre sytuacje

Od ponad dwudziestu lat pomagam kotom, ale i pośrednio ludziom, przez co żyję w nieustającym pędzie, starając się realizować codzienne zadania domowe, pracownicze i fundacyjne, nie tyle co perfekcyjnie, ale bardzo sumiennie i przyzwoicie. Ludzi dzielę na dwie kategorie, moją Fundację i osoby satelitarne, od lat wierne i przyjazne oraz tych, którzy kontaktują się w celach branżowych czyli kocich. Z niektórych sytuacji wyniosłam nie tylko miłe i przyjemne wspomnienia, jednak Kocia Mama działa już na tylu płaszczyznach, iż niemożliwym byłaby likwidacja firmy.

Czytaj dalej

Typowe letnie sytuacje

Wakacje to czas wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze, wszyscy, zatem i wolontariusze, planują krótsze lub dłuższe wypady, co szalenie utrudnia i ogranicza normalną pracę, a po drugie, rozpoczynają się dwa najtrudniejsze i najbardziej przykre sezony, na porzucone dorosłe chore koty i odrobinę milszy, ale bardzo czasochłonny i uciążliwy, na koty czapkowe czyli wymagające karmienia butelką.

Czytaj dalej

Z pozycji szefowej pozycja. Odsłona 12

Ten cykl powstał z określonym zamysłem, a mianowicie, by zwolennikom, ale również i przeciwnikom Fundacji uświadomić pewne, nie zawsze miłe, okoliczności i sytuacje, które niestety nie są incydentalne ani sporadyczne. Ponieważ korzystający z ogromną beztroską użytkowali sprzęt fundacyjny, gubiąc klatki łapki, niszcząc kontenery i kennele, a co już totalnie woła o pomstę do nieba, sprzęt oddawali brudny i śmierdzący, nie dość, że wprowadziłam dodatkową biurokrację, to jeszcze zmuszona byłam do pobierania kaucji.

Czytaj dalej

Tym razem o kultowych kotach

Jednym z moich zadań od ponad 14 lat jest pisanie tekstów mających na celu zapoznanie sympatyków i przyjaciół Fundacji z problemami, na jakie trafia lub musi się borykać nie tylko Fundacja, ale też prywatnie ja, jej szefowa. Cykl artykułów pod wspólnym wywoławczym hasłem: „Z pozycji szefowej, odsłona..” i tu padają podtytuły i kolejne numery, zbiera pozytywne recenzje. Pozwala on poznać blaski i cienie naszej pracy, tematy, które bulwersują sposobem komunikacji i traktowania zwierząt, akcje, które dodają skrzydeł, ale i sytuacje, które totalnie zwalają z nóg, odbierają energię, dołują, sprawiają, że bezradnie opadają ręce z bezsilności. Szefowa nie ma łatwo.

Czytaj dalej

Tradycyjnie Rossmann

Pomaganie w czasie pandemii, a teraz w obliczu toczącej się wojny, zmieniło się diametralnie i to, dodam, ze szkodą dla organizacji prospołecznych. Nie muszę analizować tezy, iż podstawą każdego działania są środki finansowe i jeśli one się kurczą bądź są minimalne, wtedy każda organizacja ma szalony kłopot, by działać w trybie oczekiwanym przez zainteresowanych. Z pustego i Salomon.. i podobne przysłowia można by w nieskończoność przytaczać, jednak problem mniejszego wspierania działalności społecznej jest niestety spowodowany transformacją i przemodelowaniem dotychczasowego trybu pracy, szczególnie w dużych korporacjach.

Czytaj dalej

Pozytywna energia

Nie raz już tłumaczyłam, że za relacje Fundacja- kontaktujący- Szefowa nie ja jestem odpowiedzialna, a niestety ta druga strona zwana zainteresowanym, karmicielem, zgłaszającym problem czy interwencję. Jakoś tak dziwnie się składa, że szukający pomocy nie respektują granic, fundacyjnych zasad i norm, a niekiedy wręcz komunikacja przepełniona jest roszczeniem, butą, arogancją, wyniosłością i sprowadza się do wydania poleceń, a nie prośby o pomoc. Z mocą chcę raz jeszcze podkreślić fakt, że moja miłość do kotów jest przeogromna i to dla nich świadomie pełnię tę wariacką misję, bo inaczej mojego codziennego życia nie uda się jednym zdaniem określić. Nie oznacza to jednak, że pozwolę sobą manipulować czy też zwyczajnie wejść na głowę!

Czytaj dalej

Prawdziwi przyjaciele

Kiedy zakładałam Kocią Mamę, na pewne sytuacje byłam już dość mocno przygotowana. Będąc Szefową kociej grupy, bywałam na różnych spotkaniach branżowych, odbywających się w Urzędzie Miasta lub Wydziale Ochrony Zwierząt. Kiedyś, dawno temu, byłam nawet przez czas jakiś członkiem Łódzkiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt, a że od zawsze miałam stabilne poglądy i kompletnie nie byłam sterowalna, uznano mnie za personę non grata i poproszono o zwrot zaszczytnej legitymacji!

Czytaj dalej