Z pozycji szefowej pozycja. Odsłona 12

Ten cykl powstał z określonym zamysłem, a mianowicie, by zwolennikom, ale również i przeciwnikom Fundacji uświadomić pewne, nie zawsze miłe, okoliczności i sytuacje, które niestety nie są incydentalne ani sporadyczne. Ponieważ korzystający z ogromną beztroską użytkowali sprzęt fundacyjny, gubiąc klatki łapki, niszcząc kontenery i kennele, a co już totalnie woła o pomstę do nieba, sprzęt oddawali brudny i śmierdzący, nie dość, że wprowadziłam dodatkową biurokrację, to jeszcze zmuszona byłam do pobierania kaucji.

Czytaj dalej

Tym razem o kultowych kotach

Jednym z moich zadań od ponad 14 lat jest pisanie tekstów mających na celu zapoznanie sympatyków i przyjaciół Fundacji z problemami, na jakie trafia lub musi się borykać nie tylko Fundacja, ale też prywatnie ja, jej szefowa. Cykl artykułów pod wspólnym wywoławczym hasłem: „Z pozycji szefowej, odsłona..” i tu padają podtytuły i kolejne numery, zbiera pozytywne recenzje. Pozwala on poznać blaski i cienie naszej pracy, tematy, które bulwersują sposobem komunikacji i traktowania zwierząt, akcje, które dodają skrzydeł, ale i sytuacje, które totalnie zwalają z nóg, odbierają energię, dołują, sprawiają, że bezradnie opadają ręce z bezsilności. Szefowa nie ma łatwo.

Czytaj dalej

Tradycyjnie Rossmann

Pomaganie w czasie pandemii, a teraz w obliczu toczącej się wojny, zmieniło się diametralnie i to, dodam, ze szkodą dla organizacji prospołecznych. Nie muszę analizować tezy, iż podstawą każdego działania są środki finansowe i jeśli one się kurczą bądź są minimalne, wtedy każda organizacja ma szalony kłopot, by działać w trybie oczekiwanym przez zainteresowanych. Z pustego i Salomon.. i podobne przysłowia można by w nieskończoność przytaczać, jednak problem mniejszego wspierania działalności społecznej jest niestety spowodowany transformacją i przemodelowaniem dotychczasowego trybu pracy, szczególnie w dużych korporacjach.

Czytaj dalej

Pozytywna energia

Nie raz już tłumaczyłam, że za relacje Fundacja- kontaktujący- Szefowa nie ja jestem odpowiedzialna, a niestety ta druga strona zwana zainteresowanym, karmicielem, zgłaszającym problem czy interwencję. Jakoś tak dziwnie się składa, że szukający pomocy nie respektują granic, fundacyjnych zasad i norm, a niekiedy wręcz komunikacja przepełniona jest roszczeniem, butą, arogancją, wyniosłością i sprowadza się do wydania poleceń, a nie prośby o pomoc. Z mocą chcę raz jeszcze podkreślić fakt, że moja miłość do kotów jest przeogromna i to dla nich świadomie pełnię tę wariacką misję, bo inaczej mojego codziennego życia nie uda się jednym zdaniem określić. Nie oznacza to jednak, że pozwolę sobą manipulować czy też zwyczajnie wejść na głowę!

Czytaj dalej

Prawdziwi przyjaciele

Kiedy zakładałam Kocią Mamę, na pewne sytuacje byłam już dość mocno przygotowana. Będąc Szefową kociej grupy, bywałam na różnych spotkaniach branżowych, odbywających się w Urzędzie Miasta lub Wydziale Ochrony Zwierząt. Kiedyś, dawno temu, byłam nawet przez czas jakiś członkiem Łódzkiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt, a że od zawsze miałam stabilne poglądy i kompletnie nie byłam sterowalna, uznano mnie za personę non grata i poproszono o zwrot zaszczytnej legitymacji!

Czytaj dalej

Donos

Tym razem poruszymy temat trudny, delikatny i szalenie kontrowersyjny. Zastanowimy się wspólnie, jakie mogą być sankcje, korzyści czy utrudnienia dla osoby prywatnej, organizacji społecznej czy też instytucji, w wyniku złożenia przez anonimowego „życzliwego” listu bez podpisu, potocznie zwanego donosem.

Czytaj dalej

Z pozycji szefowej. odsłona jedenasta – Oczekiwania

W życiu nie liczą się wielkie gesty, patetyczne słowa, czy elokwentne przemówienia z okazji rocznicowych obchodów, ale zwykłe, proste i szczere zachowanie wobec drugiego człowieka, bez względu jakie okoliczności dzieją się obok albo na jakie sytuacje skazuje nas życie. Przyzwoitość, to słowo, które coraz częściej przechodzi w zapomnienie. Przykro mi to pisać, ale mając na co dzień kontakt z przeróżnymi osobami, coraz częściej otwieram oczy ze zdumienia, do jakich pokrętnych czynów są zdolni za, w sumie, niewielkie pieniądze.

Czytaj dalej

Rezultat akcji koszyczkowej

Od kilku lat mamy zaszczyt brać udział w akcji koszyczkowej, dzięki czemu mamy okazję do pozyskania cennego, konkretnego wsparcia, dedykowanego wybranym kotom. Dwa razy w roku, w zależności od rodzaju świąt, Iwonka układa naszych podopiecznych w kolorowych, adekwatnie ustrojonych, koszyczkach.

Czytaj dalej

Wielkanoc

Do okoliczności, w jakich przyszło nam żyć, nikt nas nie przygotował. Nikt nawet nie pomyślał, że w XXI wieku może dojść do bestialskiego ludobójstwa. Ciężko nam odgonić myśli od wydarzeń, które dzieją się w Ukrainie. Nie dając wiary w to, co musimy przyjąć i jakoś się poukładać, nieustannie z tyłu głowy krążą nasze niespokojne, przestraszone myśli. My, kobiety, matki, kociary, od samego początku, na naszą skalę i miarę, staramy się wesprzeć bohaterskich sąsiadów.

Czytaj dalej