Bezinteresowność

Pracując tyle już lat na rzecz zwierząt, ale nie tylko, bo Fundacja wspiera i troszczy się szczególnie o dzieci z przeróżnymi niepełnosprawnościami, chorobami czy ograniczeniami, spotykam przeróżnych ludzi. Nie dzielę ich na dobrych, złych, sympatycznych czy, delikatnie mówiąc, „trudnych”. Z niektórymi z czasem łączą nas miłe układy, innych żegnam z ulgą, wypychając ze swej pamięci mało sympatyczne, niekiedy wręcz brzydkie relacje.

Czytaj dalej

Z pozycji szefowej, cz.10 – Dostępność

Myślę, że nadeszła pora, by podzielić się z Państwem drobnym, aczkolwiek niezwykle ważnym spostrzeżeniem, a mianowicie dotyczącym kwestii respektowania ustaleń odnośnie komunikacji na linii Szefowa – karmiciel bądź osoba zgłaszająca koci problem. Na stronie internetowej od lat widnieje zapis, w jakich konkretnie godzinach prosimy o telefon. Nie jest to z naszej strony żadna wyniosłość, a komunikat, który, szanowany, nie wprowadza kolizji ani zamieszania w nasze życie zawodowe czy prywatne.

Czytaj dalej

Podsumowanie projektu

Będąc czytelną w świadomości społecznej miasta, prowadząc szalenie aktywnie prężnie działającą organizację na rozmaitych płaszczyznach, nie trzeba nawet specjalnie kłaść nacisk na promocję i reklamę firmy, bowiem samo się to dzieje automatycznie, jako wypadkowa naszej pracy. Ponieważ wszystkich zadziwia wachlarz przeróżnych podejmowanych projektów i powiem nieskromnie, każdy z reguły kończy się fajnym, pozytywnym wynikiem, wielu społeczników, jako inny, odmienny akcent zaprasza nas do udziału mając świadomość reaktywności, rozmachu, atrakcyjności.

Czytaj dalej

KotoMania jakiej jeszcze nie było

Jakiej rangi i klasy wydarzeniem były zawsze nasze fundacyjne urodziny, zwane potocznie KotoManią mają świadomość nie tylko uważni obserwatorzy naszych działań, przyjaciele, sympatycy, ale również przyglądający się z zazdrością wrogowie, bo takich również posiadamy w swojej satelicie. To, że nie można być lubianym, kochanym, podziwianym i akceptowanym przez wszystkich, zrozumiałam i przyjęłam już dawno temu.

Czytaj dalej

Iza z wizytą u Izy

Kiedy zakłada się organizację automatycznie trzeba mieć świadomość, że traci się prywatność i anonimowość i nawet jak się nie chce, staje się osobą publiczną. Jest to sytuacja niezwykle trudna i kłopotliwa, bowiem trzeba niezwykle uważać na wszelkie publikacje na portalach społecznościowych, nie tylko wiążące się bezpośrednio z prowadzoną działalnością, ale też życiem prywatnym, rodzinnym czy zawodowym. Bycie osobą publiczną rozpoznawalną niesie dużo satysfakcji, ale także przykrości, więc do tej roli niestety nadaje się wyłącznie osoba o megamocnym charakterze, taka, której nikt nie jest w stanie odebrać niezależności i niezawisłości decyzyjnej.

Czytaj dalej

Nowa forma Kotomanii

Pierwsza gala z okazji urodzin FKM odbyła się, gdy Fundacja skończyła pięć lat. Wtedy to, w wyniku burzy fundacyjnych mózgów, wybrałyśmy jej stałą nazwę: KotoMania.

Od tamtej pory do czasu, kiedy wybuchła pandemia, co roku obchodziłyśmy każde urodziny niezwykle hucznie i bogato w gronie wolontariuszy, przyjaciół, znajomych i sympatyków.

Czytaj dalej

Podsumowanie programu pomocowego realizowanego wspólnie z Bankiem Żywności

Prowadząc Fundację na co dzień jestem stawiana w przeróżnych sytuacjach i staram się rozwiązać problemy dotyczące nie tylko zwierząt. Na wolontariat zgłaszają się różne osoby, nikogo nie dyskwalifikuję bez wcześniej danej szansy na wykazanie się z aktywności, sumienności, wypełniania powierzonych obowiązków. Zaczęło się niewinnie kilkanaście lat temu od woli pomagania kotom, jednak empatia charakterystyczna dla naszej grupy, nie pozwoliła się skupić wyłącznie na jednym temacie.

Czytaj dalej

Rodzaje enklaw Kociej Mamy

Enklawy to specyficzne domy stałe, w których koty same wybierają formę socjalizacji i komunikacji z opiekunem. Kilkanaście lat temu utworzyłam je z potrzeby chwili, z troski o los prześladowanych kotów, kierowana desperacją, pełna lęku i niepewności czy aby mój pomysł faktycznie będzie trafionym i zamiast pomóc nie wyrządzę krzywdy. Jednak postawiona pod murem przez okoliczności, że totalne dzikusy złapane na zabiegi i oczekujące w zamknięciu aż podejmę jakąś decyzję, mimo upływu kilku tygodni ani na moment nie przestały atakować, kiedy opiekun sprzątał kennel czy też dawał im jedzenie.

Czytaj dalej

Czapkowe koty

Od lat pracujemy w oparciu o hasła, które zdecydowanie ułatwiają komunikację eliminując niepotrzebne czasochłonne dyskusje. I tak „fruwające po ścianach koty„ określają dzikusy, które nominowane są do wyjazdu do enklawy, „Pitusiami” nazywamy koty z trudnych adopcji a „czapkowymi” te małe niesamodzielne, które należy karmić butelką. Kiedy pada jeden z tych terminów, prowadząca DT wolontariuszka zdaje sobie sprawę jakie stawiam przed nią zadanie.
O ile te „fruwające” są w sumie najłatwiejsze interwencyjnie, bowiem trzeba je tylko gdzieś do chwili wyjazdu przetrzymać, o tyle te pozostałe zawsze są nie lada wyzwaniem. Zarówno bowiem opieka nad kalekim czy pooperacyjnym albo matkowanie czapkowym zawsze są ogromną próbą życia.

Czytaj dalej

Z pozycji Szefowej. Cz. 8, Dziwna zbiorowa hipokryzja

Coraz częściej zadaję sobie pytanie o sens funkcjonowania pewnych prozwierzęcych grup, które z założenia miały być platformą pomocową, a są miejscem, gdzie szerzy się obłuda, rozsiewane są plotki, kłamstwa, oszczerstwa i pomówienia, a wszystkie hejterki cechuje głęboka hipokryzja.
Kasia buszuje po forach, wyłapuje zgłoszenia o chorych, takich którym nikt nie spieszy z pomocą, wyłapuje sytuacje, kiedy człowiek, który spotkał nieszczęścia nagle na swej drodze, jest rozdarty, niepewny, nie ma pojęcia, gdzie pukać o pomoc.

Czytaj dalej