Urodziny to święto, które zawsze, niezależnie od określającej je cyfry, natychmiast podsuwa wyobraźni miłe obrazy: tort, kwiaty, prezenty, cudowną dekorację przestrzeni, miłych gości.

Zawsze w lutym, każdego roku, Fundacja celebruje kolejne urodziny. Tak się już utarło, że pod koniec zimy, po odpoczynku naturalnie zaplanowanym przez cykl życia kotów, zbierając siły do nowego sezonu, nabieramy energii, mocy, zapału, ładując akumulatory i świętując kolejny jubileusz. W tym roku urodziny były wyjątkowe, ponieważ minęło już 18 lat pracy na rzecz kotów środowiskowych.
Z tej okazji, ponieważ rocznica jest podniosła i zaszczytna, z pewnością napiszę kilka reportaży, których inspiracją są zdarzenia, łączące się bezpośrednio z tym świętem.
18. lat to ogromny bagaż wspomnień. Są różne, w zależności kogo i jakiego zdarzenia dotyczą, jednak wszystkie one miały pośredni wpływ na jakość ogólną pracy, podejmowane decyzje i wybory. Każda osoba, działająca nawet przez chwilkę, miała swoje pięć minut i nie jest ważne, jakie ona zostawiła po sobie wspomnienia, ważne jest, jak jej zachowanie przekuło się na moje późniejsze decyzje.
Ten jubileusz to oczywiście przepiękna laurka dla ekipy, która sprawnie działa w tym składzie od lat.
Razem przechodzimy burze, zawieruchy, zamieszania. To zespół, który ma świadomość, jaką społeczność tworzy i wie, jaką ona ma faktyczną moc sprawczą, nie tylko w pomocy kotom.
To nie jest kolejna, typowa, czy jeszcze jedna kocia organizacja, funkcjonująca w mieście. Tu obowiązują inne reguły, zasady oraz normy.
Na uroczystej kolacji obecni byli wszyscy, którzy są bliscy mojemu sercu.
Nie będę podawać liczb ocalonych kotów ani przeprowadzonych projektów, akcji czy interwencji. Kocia Mama jest od lat wpisana w świadomość łódzkich, i nie tylko, kociarzy. Każdy, komu leży na sercu dobro kota, umie znaleźć do nas drogę i ta wiedza wystarczy, by razem podjąć walkę o jakość życia braci mniejszych. To Fundacja pracy, obowiązku, rzetelności, odpowiedzialności. To Fundacja, w której moc prawną ma dane słowo, obietnica, ustna umowa. To Fundacja, która nie ucieka od trudnych tematów, od niezwykłych, zdrowotnych przypadków, od skomplikowanych zabiegów i operacji. To Fundacja, która wszędzie ma swoich przyjaznych ludzi, gotowych do pomocy, wsparcia, a jeśli trzeba, nawet konstruktywnej rozmowy. To Fundacja, która rozbudowała swoją sieć anonimowych pomocników, którzy są w razie potrzeby nieocenioną armią pomocową.
Kocia Mama budzi respekt. Jej nazwa otwiera wiele drzwi, ale też sprawia, że niektóre zamykają się na cztery spusty.
Te urodziny były wyjątkowe, nie tylko powodu świętowanej rocznicy, myślę że największą atrakcją były przygotowane niespodzianki. O prezentach od Fundacji, o moich dla Fundacji, o tym, jakie atrakcje wywołały prezenty od osób pośrednio związanych z Fundacją, opowiem przy okazji.
Partnerem wydarzenia jest Województwo Łódzkie – Urząd Marszałkowski.






