niebawem kotomania

Rok 2026 jest dla Fundacji wyjątkowym, świętujemy bowiem 18-te urodziny Kociej Mamy. Jak zawsze powtarzam, nic u nas nie dzieje się przypadkowo, bez powodu, bez trzeciego dna, bez znaczącego podtekstu czy ciągu dalszego. Wydarzenia, zdarzenia, okoliczności, incydenty i sytuacje dnia z pozoru powszedniego, mają swoje magiczne znaczenia, symbolikę, przesłanie.

To, że wkraczamy w pełnoletniość, jest miłe, ale ciesząc się z sukcesów , które dokumentują każdy dosłownie rok naszej aktywności, musimy pamiętać, iż w istocie mija już dwudziesty szósty rok pracy ekipy, która była zalążkiem Grupy Kocich Opiekunek. Tylko ta zabawna sytuacja pokazuje, jakie dziwne okoliczności stymulują działaniem miłośniczek kotów. Nic tak naprawdę nie jest u nas typowe, klasyczne czy mieszczące się w jakichś typowych schematach. Szefowa złamała wszelkie stereotypy, określające tę funkcję. Jest bardziej dla wszystkich istot, znajdujących się na pokładzie Kociej Mamy, przyjaciółką, powierniczką, opiekunką oraz osobą wzbudzającą respekt, wynikający z mocy sprawczej w przeróżnych dziedzinach i tematach niż osobą, której rolą jest tylko zarządzanie. Wszystko dosłownie, każda płaszczyzna działania, każdy aspekt wolontariackiej pracy, nie wpisuje się w żaden typowy schemat. Takie prowadzenie organizacji określa się nie rutyną czy klasyką, a stylem. Jedynym, niepowtarzalnym, trudnym do nawet próby naśladowania.

Urodziny Fundacja świętować będzie pod dość specyficznym hasłem: „Władza, styl i 9 żyć”. Do znaczenia poszczególnych terminów nawiążę przy okazji relacji z samego już wydarzenia. Teraz pragnę przekazać, że uroczystość odbędzie się 21 lutego w Sali Bankietowej „Pod Siedem Dwa”, w której to spotykaliśmy się już kilka razy wcześniej.

Zmiana w formie obchodzenia corocznych urodzin nadaje im inny styl, bardziej kameralny, rodzinny, przyjazny i bezpośredni. Rezygnujemy z oficjalnych przemówień, z patosu, z dystansu i sztywnej oficjalnej formy. Rozmowy stają się bardziej spontaniczne, emocjonalne, co buduje lekką, swobodną atmosferę i wprowadza miły nastrój. Jest to święto przede wszystkim Fundacji, jej wolontariuszy, przyjaciół, ludzi od lat związanych nie tylko z organizacją, ale także z Kocią Mamą.

Jest to impreza zamknięta i kameralna, ale z uwagi na jawność wszystkich działań Fundacji i o niej z tego względu wspominam.