Wszystko wraca

Niejako z pewną nieśmiałością wracamy do starych form pracy. Jeszcze ostrożnie, nie prowokując losu beztroskim zachowaniem, ale mając świadomość, ile posiadamy kotów na pokładzie odkładamy wszelkie obawy na bok i podejmujemy handlową aktywność. Najgorszy czas przetrwałyśmy dzięki dobrze prosperującego Pchlego Targu. Zbudowana duża grupa sprzedażowa solidnych, wspierających Fundację klientów pozwoliła utrzymać tradycyjny dla nas rytm pracy, czy jak zawsze na wysokich obrotach.

Czytaj dalej

Nietrafione zakupy inspiracją do charytatywnej pomocy

Kilka lat temu otrzymałam dziwny prezent, był to całkowicie nowy koci transporter zakupiony w pewnym sklepie internetowym, jednak jego wykonanie nie spełniało oczekiwań, więc zgodnie z zasadami normującymi handel internetowy można było zwrócić bądź wymienić na inny.
Darczyńca otrzymał od konsultanta informację, że reklamacja jest uwzględniona, ale zamiast odsyłać przedmiot można przekazać działającej na terenie miasta jakieś prozwierzęcej fundacji.

Czytaj dalej

Akcja „Biegam dla Kociej Mamy”

Czas pandemii i życie w obawie przed zarażeniem się wirusem wiele zmieniło w naszej mentalności. Staliśmy się bardziej ostrożni, respektując ograniczenia i nakazy wirusologów, z troski o własne życie i zdrowie. Wiele płaszczyzn, szczególnie administracyjnych, ewidentnie, rzekłabym z korzyścią dla nas, petentów, zmodernizowało i przekształciło swoją pracę. Są też jednak takie, które bezpośrednio mają wpływ na naszą fundacyjną działalność. Ich zamknięcie przekłada się negatywnie na kondycję Kociej Mamy. Nie bierzemy udziału w edukacji, więc nie zbieramy karmy, a ten fakt jest najbardziej stresujący. Wydano zakaz zgromadzeń, więc przestały być organizowane jarmarki i kiermasze, czyli kolejna forma pomocowa odpadła.

Czytaj dalej

Top Model 2020

O Pchlim Targu ostatnio wspominałam dość często przy rozmaitych okazjach, o zachowaniu klientów, ale i osób goszczących na nim czy próbujących podjąć społeczną aktywność. Tym razem będzie o naszej sprzedażowej ofercie. O ile zdjęcie przedmiotu łatwo jest zrobić, o tyle sama odzież nie prezentuje się wystarczająco ciekawie. Rękodzielniczki produkują przecudne rzeczy na szydełku czy drutach, ale ich urok oddaje dopiero prezentacja na żywym modelu.

Czytaj dalej

Odwet?

Ta sytuacja niestety miała miejsce. Nie umiem nad nią przejść do porządku dziennego, nie wiem w jakich kategoriach szufladkować, ale nie mam teraz zamiaru nabrać wody w usta uważając, że nic się nie stało. Praca społeczna wiąże się, nie tylko z opieką nad kotami, prowadzeniem interwencji, szkoleniem nowych wolontariuszy, to pozyskiwanie funduszy na właściwe funkcjonowanie Fundacji, ale także dbanie o dobre imię, markę i prestiż.

Czytaj dalej

Goście Pchlego Targu

Pchli Targ powstał kilka lat temu i jest naszym stałym źródłem pozyskiwania zasobów na ratowanie kotów. Nazwę wymyśliła wolontariuszka, która już nie działa w Kociej Mamie, ja jednak nie uważałam za stosowne jej zmieniać, bowiem fajnie się kojarzy z fantami, które na nim prezentujemy.

Czytaj dalej

Pierwsze konsekwencje panującej pandemii

O ile w miarę normalnie, mimo raczej wyjątkowych okoliczności, staramy się działać, by móc na dotychczasowym poziomie troszczyć się o środowiskowe koty, o tyle jesteśmy nie przygotowani na sytuacje, których jesteśmy uczestnikami. Sprawa dotyczy aktywności na Księżym Młynie. Od lat zapraszane byłyśmy ze swoim kramem bez pobierania stoiskowych opłat, był to ukłon w naszą stronę za lata pracy, jakie z takim oddaniem poświęcamy bezdomnym kotom, za trud codzienny, za pracę w trybie wolontariatu.

Czytaj dalej

Ogrody Geyera

Wszyscy znamy doskonale słowa „Walczyka o Łodzi”, jednak w obecnych czasach stwierdzenie: „kochana, szara Łódź” dość mocno mija się z prawdą! Łódź jest miastem, w którym przeplatały i mieszały się kultury kilku narodów, w którym przepych fabrykanckich pałaców kontrastował z ubóstwem robotniczych familoków. Jest miastem, które nie ma tak bogatej przeszłości historycznej, jak Gdańsk, Warszawa czy Kraków, jednak ma swój urok dzięki budowlom wzniesionym w najświetniejszym czasie rozkwitu interesów, prowadzonych przez fabrykantów niemieckich, rosyjskich i żydowskich.

Czytaj dalej

Cyklicznie i systematycznie

Targ rzeczy przeróżnych zorganizowany w starej odlewni przyciąga coraz więcej fanów. Zaczęło się nieco mizernie, przy małym dość zainteresowaniu, ale mając na uwadze, że panuje sezon zwany potocznie ogórkowym, nie można realnie oceniać pomysłu na nową formę aktywności. Najważniejszy jest fakt, że pomysł nowej formy pozbycia się zasobów spodobał się łodzianom i coraz częściej odwiedzają stragany z przedmiotami, butami, książkami i wszelkiego rodzaju rzeczami należącymi do kategorii, którą lubimy wszyscy, a nosi ona nazwę przyda się!
Od tych właśnie klamotów pękała od lat siedziba, każdy coś tam przywiózł, postawił, mówiąc: zagospodarujesz albo sprzedaż!

Czytaj dalej