Kontrowersyjny temat

W tym roku opiekunowie i karmiciele mają możliwość ponownie korzystać z akcji bezpłatnej kastracji refundowanej z budżetu miasta. Cieszy nas ten fakt niezmiernie, bowiem kociarze mający pod opieką koty środowiskowe, nie są już zmuszani do korzystania z pomocy gmin ościennych. Swego czasu bardzo mocno, nie tylko osoby prywatne, reklamowały gminę Aleksandrów jako tę szalenie hojną, która pomaga zabezpieczyć zwierzaki bytujące poza jej administracyjnym terenem.

Czytaj dalej

Ruszyła miejska akcja sterylizacji i kastracji kotów

Wreszcie, po roku marazmu i udawaniu, że problem bezdomnych, rozmnażających się bez kontroli kotów nie dotyczy naszego miasta, ruszyła po ciężkich bólach negocjacyjno-przygotowawczo-legislacyjnych akcja pomocowa skierowana w takim samym stopniu dla bytujących w środowisku zwierząt jak i dla opiekujących się nimi karmicieli. Nie bardzo rozumiem filozofii działania urzędników, przecież raczej w interesie wszystkich storn zainteresowanych problemem zwierząt, jest wprowadzenie akcji w czasie, kiedy kotki nie są w wysokich ciążach albo nie daj co już się kocą.

Czytaj dalej

Spokojnie, równo, skutecznie

Listopad dobiega końca, za moment nadejdą Święta, one też będą inne, stosowne do czasu w jakim przyszło nam żyć. Niepewne jutra, w nieustającej obawie, kto trafi na kwarantannę albo kogo dopadnie covid ,przyszło nam funkcjonować, pracować i jeszcze planować społeczne działanie. Jak dotąd wszystko przebiega raczej sprawnie, przyjmujemy kocięta do karmienia butelką, przeprowadzamy w maseczkach adopcje, podejmujemy interwencje, ale nie każdy ma świadomość, że nie wszystkie organizacje tak sprawnie działają. O tym w jakim stopniu inni są aktywni, nie mam na uwadze tej internetowej, najlepiej wiedzą współpracujący z Kocią Mamą weterynarze.

Czytaj dalej

Na sześć z plusem

To była akcja w błyskawicznym tempie, oby więcej takich interwencji!
Szybko, sprawnie i skutecznie!
Miejsce zdarzenia to parking depozytowy Komendy Miejskiej Policji Wydziału Ruchu Drogowego przy ulicy Stokowskiej czyli, mówiąc jaśniej, teren, na którym zabezpieczane są auta po kolizjach.
Kilka tygodni temu otrzymałyśmy zgłoszenie, że bytuje na nim Matka z dziećmi. Przysłane zdjęcia były świetną w tym gorącym czasie informacją, że na interwencję mamy jeszcze chwilkę, czyli maluszki spokojnie mogą bezpiecznie dorastać.

Czytaj dalej

Aktywność podczas zalecanej izolacji

Nie wiem czy mam się mam się złościć, śmiać czy płakać z sytuacji, w której znalazłam się przez koty, a raczej kotki. Otóż one, te niepokorne futra wbrew wszelkim nakazom o izolacji, o przestrzeganiu ścisłej kwarantanny, złamały zakaz wpuszczania na podwórko obcych kocurów i bezwstydnie, zgodnie z naturą zaszły w ciążę.
Sytuacja jak z kiepskiej komedii, nagle zapomniano jak działają odwieczne instynkty i czy nam się to podoba czy nie, kiedy zwierzaki czują zew natury, to żadne nakazy, zakazy czy groźby nijak się mają wobec ich chuci.

Czytaj dalej

Chcę pracować bez względu na trudności

Rok nie wiem jak się skończy, ale w naszej kociej historii zapisze się jako ten, w którym zaprzepaszczone zostały wszelkie osiągnięcia w temacie opieki, ochrony i kontroli populacji kotów środowiskowych. Wszyscy skupili swoją uwagę wokół tematu pandemii, trwają spekulacje, na ile faktycznie jesteśmy rzetelnie informowani, kłócą i przepychają się między sobą politycy, ludzie pokazują w obliczu sytuacji kryzysowych swoje nie zawsze piękne i godne oblicza, świat zwariował można by stwierdzić. W tym całym zamieszaniu ja zwykła kociara staram się zachować zdrowy rozsądek i w miarę normalnie działać.

Czytaj dalej

Koty z działki

Interwencje dzielą się na klasyczne i łapankowe.
Te pierwsze polegają na doraźnej, bądź jednorazowej współpracy, podczas której instruujemy opiekuna, jak we właściwy sposób opiekować się znajdującym się pod jego opieką stadem. Czasem wystarczy kilka porad lub wskazówek i rozwiązuje się ogromny problem.

Czytaj dalej

Chrzest łapankowy #3

Gosia, zgłosiła się do zadań specjalnych: transport i łapankowe interwencje. Dotąd odławiała, ale pojedyncze, teraz miała okazję na szybkie, bezpłatne szkolenie pod moim okiem.

Uwielbiam łapać koty. Znam ich reakcje, zachowania, psychikę, jestem dobrym nauczycielem. Nauczyłam nie jedną wolontariuszkę. Tym  razem nie pytałam, sama wyznaczyłam sobie pomoc. Nie miałam czasu, bowiem jesień to generalnie pora kiepska do łapania kotów, zimno, chłodno, szybko zapada zmrok no i padają deszcze. Same minusy, dodatkowo odległość , konieczność dotarcia na drugi koniec Łodzi. Zagadką jest kwestia współpracy karmicieli,  zrozumienia konieczności wykonywania moich zaleceń, no i czynnik najbardziej trudny do przewidzenia: jak się na całą akcje będą zapatrywały koty!

Czytaj dalej

Zgłoszenie interwencji #1

Dedykuję tę opowieść wszystkim zadającym mi kąśliwe pytanie: „Od czego jest Fundacja?” Wszystkim w sile wieku, sprawnym, mobilnym, mającym obok siebie wsparcie w postaci członków rodziny lub znajomych czy przyjaciół. Wszystkim butnym, roszczeniowym, z palcem wskazującym gdzie i w jaki sposób mamy naprawić ich złe działanie, opieszałość bądź świadome ignorowanie tematu.

Głównymi postaciami tej opowieści są koty, opiekujący się nimi ludzie, wolontariuszki Fundacji oraz pseudo aktywiści, którzy szumnie nazywają się miłośnikami kotów.

Czytaj dalej

Słowa i fakty

Wynik rekonesansu spacerowego Maryli i Anny, nie tyle mnie przeraził odnośnie stanu bytujących tam kotów, ile uświadomił, że w tym przypadku muszę szczególnie przygotować się logistycznie i udrożnić DT. Nie może być precedensu, że dziewczyny wchodzą w teren, zastają oprócz matek małe kocięta i zostawiają je bez opieki.

Ten czas jest podwójnie trudny: tradycyjnie nasila się wysyp maluchów, do tego zaopatrzyć trzeba kocie sierotki, które nagle z przyczyn różnych zostały bez matek, a na to wszystko nakłada się nasilona aktywność interwencyjna w zakresie łapania wolno bytujących kotów.
Paradoksy żądzą niestety naszym życiem.

Czytaj dalej