TM Dymek

Życie bywa okrutne i podłe. Ocalony z narażeniem życia przez strażaków z pożaru, karmiony z wielką troską w domu tymczasowym. Kiedy zaczął stawiać pierwsze kroki, okazało się, że urodził się z nieoperowalną wadą serca. Odszedł bez bólu, we śnie.