Konkurs Cote-wine

Zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich Sympatyków kotów i Fundacji Kocia Mama o udział w akcji, którą zorganizowała Firma produkująca wina o miłej dla ludzi kochających mruczki nazwie: Cote. Organizatorzy nie wymagają od nas żadnych nadzwyczajnych aktywności oprócz systematycznego głosowania.

Czytaj dalej

Wyjątkowa konferencja

Na tej konferencji nie mogłam być nieobecna, mimo, że od pewnego czasu konsekwentnie odmawiam pokazywania się w mediach. Nie jest to moja fanaberia, ale jak zawsze działanie wynikające z przemyśleń, refleksji i analizy korzyści. O ile konsekwencją edukacji jest zbiórka karmy i promocja określonych relacji ze zwierzakami, a przy okazji reklama Fundacji, o tyle programy telewizyjne tak naprawdę nie mają żadnego pozytywnego przełożenia na pracę i kondycję organizacji. Jest to oczywiście miłe wyróżnienie, ale finalnie nie przynosi nam żadnych korzyści oprócz dodatkowej pracy, którą i tak już wykonujemy, przyjmując telefoniczne i mailowe zgłoszenia.

Czytaj dalej

Rozpoczynamy nowy projekt

Ten rok jest pełen ciekawych transformacji, które finalnie przekładają się na niesamowity progres Fundacji. Takiej intensywnej pracy nie rejestrowałam od kilku już lat.
Jestem przeszczęśliwa, ponieważ kwitnie edukacja, moje oczko w głowie!
Pełne półki pozwalają wesprzeć karmicieli związanych z Fundacją, z czego szalenie się cieszę, gdyż, jak to u nas, nic się nie zmarnuje! Przedszkola i szkoły stoją w kolejce, czekając na spotkania, Katarzyna umawia już terminy na kwiecień!

Czytaj dalej

Troszkę inaczej

Idą święta! Wszyscy pomału zaczynają wpadać w radosny nastrój i jest to całkiem zrozumiałe. Przeglądamy suszone zbiory, skrzętnie notując, jakich fruktów na uroczystą kolację nam brakuje. My w Fundacji też się szykujemy, by w miarę spokojnie przetrwać zimę.  W związku z nadchodzącym Bożym Narodzeniem, wpadłam na pomysł, by zatroszczyć się o prezenty dla naszych kochanych zwierzaków.

Czytaj dalej

Kampania nadal trwa

Od lat zbieramy nakrętki. Ta kampania została przez nas zainicjowana, zanim inni dostrzegli wynikające z niej korzyści. Pierwszym, któremu pomogliśmy, był Michał z Warszawy, który stracił nogi w wypadku samochodowym. Inne to były czasy, mniej empatyczne, z inną wrażliwością społeczną, z innym traktowaniem kalekich osób. Trudno było wówczas znaleźć pracę fachowcowi, pomimo, że był wyjątkowo zdolnym informatykiem. Praca wykonywana w domu nie była wtedy tak popularna jak obecnie.
Na szczęście wiele zmieniło się w naszym społeczeństwie, jego świadomości, postrzeganiu, komunikacji i zachowaniu wobec osób kalekich.

Czytaj dalej

Nowa aktywność z Brzydalami

Lubię nietuzinkowe pomysły, niebanalne formy zarabiania. Każda uczciwa droga jest dobra, by pozyskać fundusze na opłacenie faktur za nie tylko zdrowe koty.

Generalnie fama już dawno poszła w kociarski rynek, że dobieram wolontariuszki według siebie: posiadają rozliczne umiejętności, wyglądają jak aniołki ale twardo stąpają po ziemi i nie dają sobie w kaszę dmuchać.

Tak, to fakt, skupiam najlepsze! Śliczne, mądre, przebojowe ale z ogromnym taktem i umiarem! Najlepsze w obronie bezdomnych kotów, skuteczne w wydzieraniu maluchów śmierci, wytrwałe w interwencjach, złapią każdego kota bez wyjątku. Moja przecudowna armia ratująca koty!

Czytaj dalej

Pan Cerowany

Nie wiem jak ja to robię, ale chyba kocie przesłania docierają do mnie szybciej niż ludzkie prośby. Pijąc poranną kawę tradycyjnie przeglądam poczty i czytam interesujące mnie posty, opinie oraz apele.

Jeśli mnie bardziej jakiś intryguje sprawdzam albo proszę o analizę tematu, w końcu mam przecież sztab bardzo sprawnie pracujących asystentek.

Czytaj dalej