Działania współtowarzyszące

Po kilku latach intensywnej pracy, działając w oparciu o liczny skład wolontariuszy, stanęłam przed faktem, iż muszę wprowadzić delikatną korektę Statutu. Zadziało się to samoczynnie, a bezpośrednią przyczyną była aktywność w płaszczyznach nie tylko zwierzęcych. Wszyscy wiedzą, że Fundacja nie jest typową formacją skierowaną i skupioną wyłącznie na pomoc zwierzakom. Ograniczamy się zdecydowanie do ratowania kotów, wychodząc z założenia, że trzymanie kilku srok za ogon nie rokuje właściwej pracy, ani też skutecznych interwencji, jednak nie odmawiamy włączania się w projekty dedykowane ludziom czy dzieciom.

Czytaj dalej

Historia pewnej interwencji

Historia do bólu typowa, jedna z wielu i mam świadomość, że nie ostatnia.
Miejscem akcji jest teren w centrum Łodzi, w ramach restrukturyzacji wyburzane są stare budynki a na odzyskanym terenie pojawią się, pewnie z czasem, nowoczesne kompleksy dostosowane do obecnych standardów, obiekty biurowe lub modne zamknięte, strzeżone osiedla.

Czytaj dalej

Koty i ich opiekunowie

Idealnym rozwiązaniem i najlepszym sposobem walki z bezdomnością byłoby znalezienie domu dla każdego środowiskowego kota. Problem jednak polega na drobnym fakcie, iż nie każdy mruczek chce się udomowić, woli wieść życie kociego kloszarda. Kiedy jest młody, silny, zaradny komunikuje się z opiekunem zachowując bezpieczny dystans, jednak wraz z upływem lat i pojawianiem się ograniczeń eliminujących samodzielność, jego ostrożność i blokada przed człowiekiem ulega diametralnej zmianie, bowiem doskonale rozumie, że tylko troskliwy karmiciel jest szansą na przedłużenie życia.

Czytaj dalej

Jeszcze raz działamy dla Gacka

Pamiętamy Gacka, małego połamańca znalezionego nieopodal Łodzi. Sympatycy i Kociarze, swego czasu, dołożyli starań, by pomóc zebrać kwotę niezbędną do przeprowadzenia operacji obu tylnych łapek. Opieką pooperacyjną zajęła się opiekunka, która Gacka znalazła, jednak koszty związane z rehabilitacją i kontrolnymi wizytami nadal są przypisane Kociej Mamie. Jeden etap leczenia został pozytywnie zakończony, teraz przechodzimy do następnego, w którym to kociak zostanie poddany kastracji, a po serii kontrolnych prześwietleń, znowu trafi na stół w celu usunięcia wszczepów wspomagających zrost łapek.

Czytaj dalej

Tym razem Scheda

Nie wiem czy to intuicja, czy lata doświadczeń w kociej branży, czy skojarzenie sytuacyjnie, czy podświadome przetworzenie informacji odnośnie tejże konkretnej okoliczności, ale jak czas pokazuje imię nadałam kotce trafnie bardzo: Scheda! Początki były niesamowicie trudne i patrząc z perspektywy, życie dosłownie i w przenośni kotka zawdzięcza świetnej terapii zastosowanej przez prowadzącą klinikę oraz determinacji i czujności opiekuńczej Eli.

Czytaj dalej

Deklaracje

Kiedy w połowie ubiegłych wakacji otrzymałam prośbę o pomoc dla kota, któremu od świerzbowca dosłownie gniły uszy, świadoma, że taki zwierzak raczej nie może liczyć na adopcję tradycyjną, z uwagi na chorobę, zapytałam zgłaszającą w jakim zakresie jest w stanie wesprzeć Fundację? Wtedy to, w połowie lipca, usłyszałam obietnicę: „Pani Izo, ja koszty biorę na siebie, Panią proszę wyłącznie o dom tymczasowy i przywrócenie kotu zdrowia”.

Czytaj dalej

Kocia apteka

Ubiegły rok był dziwny, w kraju panowało ogromne zamieszanie z powodu szalejącego wirusa, a w Kociej Mamie, jakby na przekór, typowo kocim zwyczajem pracowałyśmy równo, spokojnie, systematycznie porządkując zaniedbane przestrzenie. To, że zaległości nawarstwiały się coraz bardziej, nie było w sumie niczyją winą, bowiem żaden człowiek nie jest w stanie sam zadbać o wszystkie dziedziny, w których porusza się Fundacja. Mało kto wie, ile mam osobistych asystentek, sumiennych koordynatorek, które niezwykle istotnie wspierają mnie w prowadzeniu organizacji.

Czytaj dalej

Pańskie oko

Sytuacja absurdalna, znając moje i Emilki potrzeby estetyczne, wręcz nie mająca prawa się wydarzyć, a jednak życie po raz kolejny zaskakuje nas totalnie i to w obszarze, do którego obie przykładamy niezwykłą wagę. Oprawa graficzna od zawsze była naszym oczkiem w głowie, Emilka z uporem pilnowała, by zachowana była jedność stylu, czyli konwencja graficzna w stylu typowym dla Kociej Mamy – czytelne krótkie hasała na plakatach, nieprzegadana kolorystycznie grafika i wyraźne przesłanie tematyczne.

Czytaj dalej

Walczymy o żabę

Stacja benzynowa, jedna z wielu, jakie funkcjonują w naszym mieście. Dziewczyna niedawno rozpoczęła na niej pracę, a że ma w domu także mruczka, wiadomo wszędzie rozsiewa kocie feromony i wysyła w eter pozytywne emocje. Długo czasu nie upłynęło, kiedy zawitała do Niej pewna para. Pewnego dnia pojawił się dziwny oswojony duet: duży czarny kocur i raczej drobna, ale dorosła kotka. Przychodziły systematycznie zawsze na Jej dyżur. Wpisały się w pejzaż stacji do tego stopnia, że nikt już specjalnie nie okazywał zdziwienia. Nie psociły, nie brudziły grzecznie czekały na swoją porcję jedzenia, a potem znikały.

Czytaj dalej

Spokojnie, równo, skutecznie

Listopad dobiega końca, za moment nadejdą Święta, one też będą inne, stosowne do czasu w jakim przyszło nam żyć. Niepewne jutra, w nieustającej obawie, kto trafi na kwarantannę albo kogo dopadnie covid ,przyszło nam funkcjonować, pracować i jeszcze planować społeczne działanie. Jak dotąd wszystko przebiega raczej sprawnie, przyjmujemy kocięta do karmienia butelką, przeprowadzamy w maseczkach adopcje, podejmujemy interwencje, ale nie każdy ma świadomość, że nie wszystkie organizacje tak sprawnie działają. O tym w jakim stopniu inni są aktywni, nie mam na uwadze tej internetowej, najlepiej wiedzą współpracujący z Kocią Mamą weterynarze.

Czytaj dalej