Doczekała się!

Stacja benzynowa przy trasie do Strykowa. Ruchliwa. Między autami codziennie przemyka kot. Wyjada z miski bez grymaszenia. Pani ma w domu swoje dwie kotki, więc naturalnym jest, że  dokarmia przybłędę.

Któregoś dnia kot zniknął. Nikt tym faktem specjalnie się nie przejął. Ci, którzy go karmili, pomyśleli, że biało–rudy włóczykij poszedł dalej, ale niestety byli w ogromnym błędzie. Dwa dni później odkryto cudowne znalezisko. Kot okazał się kotką, która niezauważona weszła do biura, skryła się w szafie i w niej się okociła! Patrzyła z ufnością na pracowników stacji benzynowej. Narada trwała krótko, do schroniska nikt się nie kwapił rodziny przekazać.

Czytaj dalej

Fundusz wypadkowy – kolejna pozycja konieczna w kocim budżecie

Interwencja z terenu Brzezin. Jest to małe miasteczko położone kilkanaście kilometrów od Łodzi.
Z prośbą o pomoc dla powypadkowej kotki zadzwoniła do Anetki lekarka prowadząca Rudziocha, mająca gabinet w Strykowie. Rudzioch, dzięki zastosowanej przez nią terapii, zaczyna powoli zdrowieć.

Wersja zgłaszających interwencję:
Kotkę znaleźli młodzi ludzie, którzy przybyli z wizytą do babci. Kicia leżała w rowie, zmasakrowana czaszka, uszkodzona żuchwa, pęknięte oko. Nie chcę nawet myśleć o bólu w jakim trwało to kocię. Żaden mieszkający w pobliżu sąsiad do niej się nie przyznał.

Czytaj dalej