Jesienne zmiany

W ogrodzie generalne porządki zawsze przypadają na jesień. Grabimy uschnięte liście, odcinamy niepotrzebne gałęzie, pomagamy roślinom gromadzić życiodajne soki.
W Fundacji jesień to także pora na dość istotne zmiany. W trosce o bezdomne koty, o stabilność i dobrą opinię, a przede wszystkim o pozyskiwanie zasobów na leczenie i bieżącą obsługę, muszę zreorganizować i usprawnić pewne bardzo ważne aktywności.

Czytaj dalej

Niezbędne wsparcie

– Jestem do dyspozycji w przypadku awarii – taką deklarację usłyszałam na początku wakacji od Anity – Pamiętaj proszę, jakby nagle zabrakło Ci miejsc w DT.

Oferta składana była już któryś raz, ale z uwagi na tryb pracy dziewczyny, nie odważyłam się z niej dotąd skorzystać. Praca w godzinach 10 – 20 eliminowała ją jako opiekunkę kociaków, ponieważ wiemy z doświadczenia, że są sytuacje, które wymagają natychmiastowej wizyty u weterynarza. W przypadku Anity nie mogłam oczekiwać, iż zaniedba obowiązki zawodowe na rzecz moich kotów. Nie tak działa bowiem Kocia Mama. Miłość do kotów, chęć uratowania jak największej liczby mruczków nie wyłącza w moim przypadku racjonalnej oceny możliwości.

Sytuacja zmieniała się diametralnie kiedy wolontariat rozpoczęła Angelika. Dziewczyna jest aktywna na kiermaszach, działa w Grupie Fundacyjnych Autek i co najistotniejsze, mieszka nieopodal miejsca pracy Anity. W wyniku tej właśnie sprzyjającej okoliczności Anita mogła wreszcie zrealizować marzenie życia i zostać Domem Tymczasowym.

Czytaj dalej

Sprzęt do zadań specjalnych

Wychowana w ogromnej swobodzie, ale z tradycyjnymi moralnymi granicami, w akceptacji nawet niezrozumiałych dla otoczenia pomysłów, wchodziłam w życie pełna szalonych pomysłów. Dosłownie i w przenośni byłam dzieckiem szczęścia. Jednak, jak powtarzam od lat, życie lubi płatać figle i przyginać kark, nawet wolnym od buty ludziom. Tak było i ze mną. W wieku 13 lat skończyło się moje beztroskie dzieciństwo z powodu ciężkiej nieuleczalnej choroby matki.

Zbyt szybko weszłam w dorosłe życie, zbyt trudne spadły obowiązki na dziewczynkę, która przypominała Anię z Zielonego Wzgórza.

Czytaj dalej

Upór i konsekwencja to cechy, które bardzo cenię

Ta weryfikacja do wolontariatu była dość niecodzienna i można ją określić jednym słowem: negatywna.

Starałam się wypunktować wszelkie wykluczające działanie aspekty, nacisk kładąc na odległość i moje bycie w permanentnym niedoczasie! W przypadku wolontariuszek pracujących w Fundacji niezwykle ważna jest komunikacja bezpośrednia, poznanie się , ponieważ buduje się tym sposobem wzajemną relację eliminując i wykluczając tysiące pytań, które rzecz oczywista nasuwają się każdej nowej wchodzącej do grupy osobie.

Tłumaczyłam więc , że powinna wybrać organizację bliżej miejsca zamieszkania. Że mając tyle zadań, nie będę mogła otoczyć jej stosowną opieką, poprowadzić za rękę wyjaśniając decyzje i zachowanie. Napotkałam mur!

Czytaj dalej

Mocne więzi

Przyszła lata temu, rekomendowana przez Magdę, po czarną kotkę dla mamy. Miałam wtedy miot złapany gdzieś na działkach, już odrobaczony i zdrowy ale jeszcze nie do końca oswojony, choć już kuwetkowy i latający po domu. Wydłubałam kociaka spod komody, włożyłam do koszyka wraz z ulubioną zabawką. Kosz zakleiłam taśmą, mówiąc:
– Proszę nie otwierać po drodze, za kilka dni powinna już was kochać!”
Olga, bo to była ona, miała ze zdumienia oczy większe niż przysłowiowe pięć złotych.
– Miała być łagodna, tak przynajmniej twierdziła dr Magda… – próbowała nieśmiało wycofać się z adopcji.
Popatrzyłam na dziewczynę uważnie, oceniłam jej szanse, predyspozycje i empatię. Wszyscy wiedzą, że mam oko i wyczucie nie tylko do zwierząt, w ocenie ludzi tez się raczej rzadko mylę.
Podobała mi się analiza do tego stopnia, że odstąpiłam od tradycyjnego wsparcia mówiąc: – Spokojnie, już wkrótce to będzie wasza ukochana Czarnula!

Czytaj dalej

Pchli targ ruszył pełną parą

Pchli Targ na Łanowej ruszył pełna parą, ale jak to u nas bywa, czasem po drodze i przy okazji wynika konieczność dodatkowej aktywności.
Magazyny gromadzące zasoby do sprzedaży Fundacja posiada dwa. Jeden jest w siedzibie, drugi u Doroty na Teofilowie. Stało się tak w wyniku naszej aktywności dodatkowej, obie bowiem bardzo intensywnie działamy na internetowym Pchlim Targu.

Czytaj dalej

Festiwal w Manufakturze

W Manufakturze od kilku lat organizowany jest Festiwal OPP. Stawimy się karnie na każdej edycji w porze, kiedy jeszcze podatnicy mają czas na podjęcie decyzji, której organizacji powierzyć swój 1 % odpisu podatkowego.
Schemat wydarzenia jest stały: każda organizacja tworzy swoją przestrzeń otrzymując do dyspozycji stolik. Na naszym zawsze na pierwszym miejscu rozkładamy materiały nie tyle reklamowe co informacyjne, kredki – by odwiedzające dzieci pomalować oczywiście w koty oraz bajecznie pyszne krówki. Stoiska odgradzającą banery reklamowe, w ten sposób naturalnie tworzą się maleńkie tematyczne enklawy.

Czytaj dalej