Anonimowy darczyńca

Poznaliśmy się w ubiegłym roku. Od kogoś dowiedział się, że zajmuję się kotami… Zadzwonił, zapytał:
-Czy mogę przekazać karmę? Przyjadę na Pryncypalną…
Stawił się punktualnie, respektując ustalenia.
-Tak, wiem, w tym wieku nie powinny już mnie obchodzić koty, mam 86… – wyjaśnił choć kompletnie niepotrzebnie, mnie takie rzeczy nie dziwią wręcz dają nadzieję, że i mnie będzie dane w takiej kondycji i przytomności umysłu nadal latać za kotami. Otrzymałam na Mikołaja – cały bagażnik dobrej jakości puszek.

Czytaj dalej

Nie tylko koty migrują

Zbieramy żniwo sumiennej, wieloletniej edukacyjnej aktywności. Nie znam drugiej w mieście Fundacji, która tak intensywnie prowadziłaby warsztaty, prelekcje, spotkania z dziećmi i młodzieżą, zabiegając by zawsze lekcje były innowacyjne, atrakcyjne i podnoszące zakres kociej wiedzy. Nigdy nie powielałyśmy przekazywanych wiadomości, zawsze starałam się wprowadzać nowe, ciekawe informacje, a Ania, jedna z koordynatorek do spraw edukacji, dbała o to, by pomoce dydaktyczne dedykowane były do wieku i jednocześnie podczas zabawy uczyły.

Czytaj dalej

Solidni pomagacze

Znamy się od kilkunastu lat, razem prowadziliśmy niejeden projekt, wydarzenie, akcję. Nigdy nie było między nami konfliktów, waśni czy nieporozumień. Zawsze byłam wdzięczna za każdą formę wsparcia, czy była to tylko polityka reklamowa w czasie odpisów podatkowych 1 %, czy też zachęcanie klientów sklepu na datek do fundacyjnej puszki lub przekazania karmy dla podopiecznych. Nie byłyśmy roszczeniowe, wymagające.

Czytaj dalej

Nowa akcja pomocowa

Na terenie Politechniki Łódzkiej jesteśmy obecne jako Fundacja od wielu lat. W sumie opiekowałyśmy się bytującymi tam kotami od chwili, kiedy to pracująca w Bibliotece Iza dołączyła do grupy kocich opiekunek. Leczymy, sterylizujemy, zabieramy do adopcji, pomagamy w ich żywieniu. Mówi się, że dobro wraca i w tym konkretnym przypadku jest to najprawdziwsza prawda!

Czytaj dalej

KotoMania 2020 czyli ostatnia przed pandemią

KotoManie zawsze wzbudzały ogromne emocje, było to tak nietypowe wydarzenie, że mało kto dostrzegał, rozumiał i doceniał ich sens, przesłanie, idee i wynikające bezpośrednio konsekwencje. To nie były tylko zwyczajne kolejne urodziny Fundacji, to było obserwowane przez całą Łódź przedsięwzięcie. Jak zwykle byli zwolennicy i przeciwnicy rzecz normalna, ale każda KotoMnia była przede wszystkim solą w oku dla innych, bowiem żadna organizacja nie pokusiła się o nawet próbę zorganizowania takiego wydarzenia, ponieważ nie dysponowała podobnymi mocami jak Kocia Mama.

Czytaj dalej

Zrządzenie losu

Kampanie i akcje społeczne wymyśliłyśmy kilkanaście lat temu, idea była rzecz jasna stricte edukacyjna. Obalałyśmy mity, piętnowałyśmy przesądy, modelowałyśmy komunikację z kotem.
Jedna z nich była ta, moim zdaniem mega ważna, i nosiła nazwę “Jesień życia z kotem”. Opowieść o wspólnym życiu Supła i Stasi była zachętą dla osób w dość statecznym wieku do adopcji szczególnie kocich seniorów.

Czytaj dalej

Jak to Ela zdjęła mi problem z głowy

Kampanię społeczną kierowaną do ludzi stających na ślubnym kobiercu pod hasłem: „Zamiast tradycyjnego bukietu w prezencie kocia karma”, wymyśliłam kilka lat temu. Z biegiem lat pomysł ewoluował, w zależności od tego jaki problem leżał zawierającym związek małżeński na sercu. I tak zbierano maskotki z przeznaczeniem dla dzieci przebywających w szpitalu czy sierocińcu, koneserzy win prosili ulubiony napój, miłośnicy książek prosili o przeróżną beletrystykę, zbierano przybory plastyczne dla domów dziecka. Przy okazji swego święta chcieli nieść radość innym. Fajna idea.

Czytaj dalej

Tydzień zaczął się wspaniale

Generalnie nie lubię poniedziałków. Po weekendzie spadają na mnie tysiące spraw oczekujących rozwiązania w trybie pilnym. Ludzie nadal, mimo wielokrotnych wyjaśnień, sądzą, że każdy wolontariusz ma ściśle określony zakres obowiązków i sztywne godziny pracy. Nie jesteśmy schroniskiem ani patrolem interwencyjnym. Wpisujemy wolontariat jako dodatkową aktywność i pełnimy w wolnym czasie. Forma mojej pracy zawodowej pozwala na pewną elastyczność, ale także staram się pracować w godzinach określonych, dogodnych dla petentów, ale nie zaburzających rytmu moich codziennych obowiązków.

Czytaj dalej

Artykuł sponsorowany

Każdemu miłośnikowi słodkości przeważnie Firma Mars kojarzy się z przepysznymi batonikami.
Mało kto natomiast wie, że jest to także producent renomowanych, markowych karm dla psów i kotów, a ponadto sponsor i darczyńca, od lat opiekujący się Kocią Mamą. Corocznie odbieramy transport produktów, które są dla mnie ogromnie pomocne w prowadzeniu Fundacji oraz planowaniu budżetu. Wiadomo, nikogo nie interesuje, w jaki sposób pozyskam karmę i fundusze na prowadzenie organizacji.

Czytaj dalej

Liczy się każde wsparcie

Nieważna jest ilość, nieistotna jakość, liczy się gest i chęć. Jestem szalenie wdzięczna młodym ludziom, kiedy w dniu najważniejszej uroczystości w życiu, czyli zawierania związku małżeńskiego, myślą jeszcze o braciach mniejszych, naszych „kotuchach”. Schronisko działa w pełnym komforcie, ponieważ jest jednostką budżetową, natomiast Fundacja sama musi się martwić, w jaki sposób zdobędzie fundusze lub wsparcie, by wykarmić zgarnięte na pokład koty.

Czytaj dalej