Kolejna specjalność: odbijanie kota z lecznicy!

Historia tego kota zaczyna się w połowie maja tego roku, bowiem od tej pory możemy wiarygodnie śledzić Jego los.
Pewnego dnia młoda dziewczyna zobaczyła kota płaczącego na drzewie. Przypominał dziecko, które podczas zabawy dla uciechy weszło na drzewo, a później patrząc z perspektywy na ziemię, nagle spostrzegło jak jest wysoko i wpadło w przerażenie, bojąc się zejść z obawy o swoje bezpieczeństwo.

Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Parszek

Przyszedł do lecznicy sam, nie wiadomo skąd. Duży, bury, dorosły, wykastrowany, miał nawet na szyi obróżkę. Miły, czysty, ale istny „podróżnik”. Nie było jednak ogłoszeń go szukających.
Imię dostał takie nie przypadkiem – cały bowiem był pokryty strupami. Po likwidacji świerzbowca, futro przybrało odrobinę lepszy wygląd, ale nadal nieustannie się drapał.

Czytaj dalej