Wirtualna adopcja – Czarnusia

Są koty, które przyjmujemy zakładając, że zaopatrzymy je weterynaryjnie i przygotujemy do adopcji. Nigdy nie kalkulujemy opcji najgorszej, że zostaną dłużej na pokładzie Kociej Mamy. Do grona tych trudnych adopcyjnie dołączyła piękna czarna kotka, która ewidentnie woli kocie towarzystwo.

Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Szarunia

Ta kotka jest w sumie ofiarą zasad panujących w Kociej Mamie, które obowiązują w przypadku adopcji.
Otóż przyjmujemy generalnie koty wolno-żyjące, zatem ich kondycja zdrowotna nie jest doskonała. Dzięki pracy i oddaniu wspierającej nas ekipy weterynarzy staramy się oddać do adopcji koty w jak najlepszym zdrowiu, dlatego w przypadku kotów chorujących przewlekle staramy się, oprócz typowych badań morfologii, badania kału czy biochemii, zrobić jeszcze dodatkowo testy. Pozwala to na eliminację bądź potwierdzenie FIPa, białaczki czy obecności korono wirusa.
Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Cykoria

Cykorią wirtualnie opiekuje się Ewelina

W przypadku Cykorii nie ma żadnego pośpiechu adopcyjnego. Kotka została złapana podczas rutynowej akcji zabezpieczania wolno żyjącego stada na jednym z ogródków działkowych Łodzi.
W lecznicy stwierdzono dość poważne kłopoty ze wzrokiem, niedowidzenie bądź nawet ślepotę spowodowaną uszkodzeniem oczu po ewidentnie przebytym kocim katarze. Szans na przywrócenie wzroku bądź choć minimalną poprawę widzenia nie ma.

Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Pan Kot

Panem Kotem wirtualnie opiekuje się Marek

Ratowany z oddaniem, operowany w trybie walki o życie, bowiem infekcja łapy wywołała rozległe zakażenie.
Akcja przeprowadzona była błyskawicznie, wszyscy zaangażowani współpracowali z niezwykłą skutecznością. Wolontariuszka, która dotąd była wyłącznie domem tymczasowym, spotkawszy Go na kociej stołówce i widząc obrażenia, dołożyła sobie jeszcze jedną fundacyjną sprawność – kociego łapacza. Lekarka, do której trafił, przesunęła próg swych możliwości i po raz pierwszy w swoim życiu dokonała amputacji łapy.

Czytaj dalej