Dobra Wiosna

– Firma Rossmann przygotowała dary – radośnie zakomunikowała Iwonka – Na kiedy umawiać odbiór?
– Muszę wiedzieć jakie szykować auto, Zapytaj proszę ile przygotowali palet.
Nauczona wcześniejszymi doświadczeniami wiem już, że oni mają tam takie pojemniki, na które mówią palety. Zawartość jednej jakoś się w upchnie w kombi osobowe, ale w przypadku większej ilości, konieczny jest już większy samochód.
Czytaj dalej

Kategoria: nie-kociara!

Kociara. Od zawsze. Z dystansem do psów, wszystkich.

O ile reakcję kota potrafię w porę odczytać i właściwie określić, o tyle od czasu, kiedy pies merdając mile ogonem i łasząc się w chwilę później mnie dość dotkliwie ugryzł, mam obawę czy dobrze je odczytuję. Nie szukam winy w psie, tylko w sobie, że nie do końca umiem trafnie ocenić wysyłane sygnały.

Czytaj dalej

Refleksyjnie

Czasem się przeleje.
Tak zadziało się i tym razem. Jego śmierć napełniła mnie smutkiem, ale mimo żalu, czuję ogromną radość, że Opatrzność postawiła nas na tej samej drodze. Kiedy Go poznałam, ileś tam lat temu, polubiliśmy się ogromnie od pierwszej chwili. Był to coś w rodzaju porozumienia dusz.

Czytaj dalej

Czas prezentów

To było kilka tygodni temu. Późnym popołudniem otrzymałam sms: „Dzień dobry, organizuję akcję pomocową dla Fundacji, napisałam projekt, kiedy mogę zadzwonić by uzgodnić asortyment wsparcia?”
Krótko, zwięźle, rzeczowo.
Na bank młoda, rzutka osoba, w kilku słowach przekazuje najważniejsze informacje czyli jak nic pracuje w jakiejś korporacji! Czytaj dalej

Koty kochają koszyki

Koty pakują się we wszelkie torby, pudła, koszyki. Wiedzą o tym ich upodobaniu kociarze.
Są pewne odruchy bezwarunkowe, które łącza wszystkie żyjące na ziemi koty: skłonność do psot, złośliwość i szalona niezależność. Z tej ich słabości do pudeł, do pakowania się do rozmaitych toreb, z determinacji z jaką to czynią, powstało wiele śmiesznych anegdot i rysunków sytuacyjnych, ale w pewnym sklepie postanowiono tą ich słabość przekuć na akcję pomocową.

Czytaj dalej

Akcje pomocowe

Wszystko zaczęło się od apelu w necie. Napisałam zgodnie z prawdą: Zagapiłam się strasznie kochani, lekarka wyjeżdża i trzeba natychmiast kotkę przerzucić z punktu A do B.
Niemal od razu zgłosiła się Ewelinka: proszę podać adresy, mogę jechać już, Szefowa się zgodziła…
I nic więcej.

Czytaj dalej

Pracownicy Fujitsu dla Kociej Mamy

Aktywność Iwony w roli fundacyjnej menadżerki przeszła moje oczekiwania. Od pierwszej chwili, gdy zajęła się trudnym tematem pozyskiwania wsparcia i tworzenia bazy darczyńców, jej praca owocuje lawiną płynącej nieustannie pomocy dla Kociej Mamy.

Pół roku wystarczyło by zrozumiała tryb naszej pracy, styl działania, priorytety. Nauczyła się błyskawicznie klasyfikować zadania oceniając ich ważność.

Pracuje nam się łatwo, spokojnie, rytmicznie. Iwona ma świadomość, które tematy mogą wylecieć z mej głowy, o których nigdy nie jestem w stanie zapomnieć, a które spędzają mi sen z powiek.

Czytaj dalej

Do bazy darczyńców dopisujemy firmę Hutchinson

Generalnie schemat jest następujący:
Iwona pisze e-maila do działu marketingu firmy.
Szczegółów pisma nie zdradzimy, to nasze wypracowane metody zabiegania o wsparcie.
Nikt mnie nie uczył jak zbudować taką Fundację, nie pobierałam od nikogo nauk jak być Szefową, więc nie mam zamiaru i ja dzielić się swoimi pomysłami. Każdy lider sam modeluje formę i styl zabiegania o pomoc. Obserwując jednak niektórych, mam wrażenie, że bardziej umieją zniechęcić potencjalnych darczyńców niż zachęcić!

Czytaj dalej

Od akcji do innych atrakcji

Zaczęło się niepozornie, od informacji, że zbierać będzie dla Kociej Mamy karmę firma Dell.
– Potrzebne są materiały reklamowe – usłyszałam któregoś dnia od Iwony.
– Podjadą czy mam kogoś wysłać? – zapytałam, by nie opóźniać rozpoczęcia akcji.
– Sami zrobią, potrzebują tylko naszą zgodę na korzystanie z loga.

Czytaj dalej