Kolejna płaszczyzna uporządkowana

Rzeczą normalną jest, że skład wolontariuszy, tworzących każdą organizację, ulega zmianom. Takie są fakty, nie moje fantazje czy wymysły. Rotacje następują z kilku powodów, a najczęściej występującym jest brak identyfikacji z polityką działania, z kierunkiem, w jakim podążamy, ze sposobem prowadzenia interwencji i kodeksem, obowiązującym każdego, działającego społecznie. Niezwykle istotnym elementem jest nieumiejętność pracy w zespole i wykonywania podjętych zadań. Jeśli zaniedbania nie dotyczą zwierząt, przez jakiś czas mogę przymknąć na nie oko, kładąc to na karb zabiegania czy zwiększonej ilości obowiązków.

Czytaj dalej

Kocia apteka

Ubiegły rok był dziwny, w kraju panowało ogromne zamieszanie z powodu szalejącego wirusa, a w Kociej Mamie, jakby na przekór, typowo kocim zwyczajem pracowałyśmy równo, spokojnie, systematycznie porządkując zaniedbane przestrzenie. To, że zaległości nawarstwiały się coraz bardziej, nie było w sumie niczyją winą, bowiem żaden człowiek nie jest w stanie sam zadbać o wszystkie dziedziny, w których porusza się Fundacja. Mało kto wie, ile mam osobistych asystentek, sumiennych koordynatorek, które niezwykle istotnie wspierają mnie w prowadzeniu organizacji.

Czytaj dalej

Nie jesteśmy anonimowi

Dosłownie i w przenośni, zaskoczyli mnie skalą pomocy. Nie spodziewałam się, aż takiego prezentu i takiej ilości. Pierwszy kontakt nawiązałyśmy na Pchlim Targu, dziewczyna dość ostro licytowała fanty. Nie żeby była arogancka czy agresywna, ostro w tym konkretnym przypadku oznacza, że mogła nabyć produkt za cenę o wiele mniejszą, ale z ułańską fantazją przebijała innych twierdząc: “Raz się żyje!”.

Czytaj dalej

Pańskie oko

Sytuacja absurdalna, znając moje i Emilki potrzeby estetyczne, wręcz nie mająca prawa się wydarzyć, a jednak życie po raz kolejny zaskakuje nas totalnie i to w obszarze, do którego obie przykładamy niezwykłą wagę. Oprawa graficzna od zawsze była naszym oczkiem w głowie, Emilka z uporem pilnowała, by zachowana była jedność stylu, czyli konwencja graficzna w stylu typowym dla Kociej Mamy – czytelne krótkie hasała na plakatach, nieprzegadana kolorystycznie grafika i wyraźne przesłanie tematyczne.

Czytaj dalej

Jednak nie zawiodła mnie intuicja

Czas przedświąteczny jest szalenie dziwny. Generalnie każdy przeważnie bywa bardziej zabiegany i skupiony na przygotowaniu do tych najmagiczniejszych ze wszystkich świąt – Bożego Narodzenia, natomiast w Fundacji w tym okresie następuje monotonia, wyciszenie interwencyjne oraz zastój adopcyjny. I o ile jeszcze przyjmujemy na pokład środowiskowe koty, płynnie przebiegają zabiegi, o tyle kociaki wraz z nami będą spędzać Gwiazdkę, zgodnie z zasadą panującą od lat, iż kot to nie pomysł na prezent pod choinkę i rodzice chcąc sprawić radość swojemu dziecku, muszą niestety posiłkować się listem napisanym przez pociechę do Św. Mikołaja.

Czytaj dalej

Propozycje działania

Pchli Targ powstał z zamysłem pozyskiwania zasobów na opłacenie bieżących potrzeb. Działa fajnie i daje fajne efekty jako czytelne narzędzie pomocowe. Wszystkie fanty trafiające do siedziby wcześniej lub później, w zależności od okoliczności zostają prezentowane w naszej szerokiej ofercie. Ich przeznaczenie i zastosowanie określają czas ich prezentacji i postępując według tego klucza, nie zachęcamy do kupna prezentów gwiazdkowych w maju czy czerwcu. Asortyment jest bogaty, szeroką gamę stanowią czasem zaskakujące prezenty darczyńców.

Czytaj dalej

Nowe trendy

Mówią, że atmosfera ma przełożenie na pomysły, chęć działania, na aktywność. Jest to fakt całkowicie prawdziwy i niepodważalny. Odkąd odświeżyła się osobowo Fundacja, dołączyli nowi wolontariusze, którzy sumiennie realizują zadania i cele, stary skład, moja ogromna fundamentalna podpora ma mniej pracy organizacyjno- porządkowej i może się skupić na promocji, rozwoju, wdrażaniu nowych projektów.

Czytaj dalej

Zrządzenie losu

Kampanie i akcje społeczne wymyśliłyśmy kilkanaście lat temu, idea była rzecz jasna stricte edukacyjna. Obalałyśmy mity, piętnowałyśmy przesądy, modelowałyśmy komunikację z kotem.
Jedna z nich była ta, moim zdaniem mega ważna, i nosiła nazwę “Jesień życia z kotem”. Opowieść o wspólnym życiu Supła i Stasi była zachętą dla osób w dość statecznym wieku do adopcji szczególnie kocich seniorów.

Czytaj dalej

Po raz nie wiadomo który

Bardzo długo sądziłam naiwnie, że skoro praca Fundacji, jej najważniejsze cele, zadania, idee nie są owiane żadną tajemnicą, a dzięki moim, w zasadzie informacyjnym reportażom i sumiennej pracy Ani opiekunki fanpejdża, dbającej o to, żeby wszystkie najważniejsze wiadomości dotyczące bieżących spraw Kociej Mamy, były systematycznie i na bieżąco publikowane, Sympatycy i obserwatorzy będą wiedzieli jak faktycznie pracujemy.

Czytaj dalej

Fundacja to nie figloraj

Rozumiejąc potrzebę wolontariatu, chęci bycia użytecznym społecznie, znając kłopoty i bariery na jakie napotykały chcąc działać na jakimś polu osoby nieletnie, jako jedna z niewielu organizacji możemy pochwalić się prężnie działającymi wolontariuszami, za których deklarację solidnej i rzetelnej pracy złożyli Rodzice. Wolontariat wiąże się z odpowiedzialnością, umiejętnością pracy zespołowej, ale i realizacją powierzonych zadań w określonym czasie. Trudność polega na drobnym fakcie, że osoba nieletnia zawsze musi przebywać pod opieką dorosłej, zapewniającej jej bezpieczeństwo, ale nie zawsze może z przyczyn obiektywnych, być nią członek organizacji.

Czytaj dalej