Liczy się każde wsparcie

Nieważna jest ilość, nieistotna jakość, liczy się gest i chęć. Jestem szalenie wdzięczna młodym ludziom, kiedy w dniu najważniejszej uroczystości w życiu, czyli zawierania związku małżeńskiego, myślą jeszcze o braciach mniejszych, naszych „kotuchach”. Schronisko działa w pełnym komforcie, ponieważ jest jednostką budżetową, natomiast Fundacja sama musi się martwić, w jaki sposób zdobędzie fundusze lub wsparcie, by wykarmić zgarnięte na pokład koty.

Czytaj dalej

Sprzymierzeńcy

Czasy są wyjątkowe, rzekłabym wręcz trudne i specyficzne. Staram się zachować spokój i pracować normalnym trybem, jednak bywa, że i ze mnie ucieka energia, kiedy spotykam się z kłamliwym hejtem, graniczącym wręcz ze szkalowaniem. Przeraża mnie krótkowzroczność takiego zachowania, bowiem przeciętni ludzie tracą zaufanie do wszystkich pracujących społecznie. Wobec takiej postawy, nie należy się wcale dziwić, że w naszym mieście kwestie dotyczące zwierząt spychane są przez polityków i urzędników na dalszy plan, bowiem niemożliwe jest utworzenie koalicji, która by wspólnie walczyła o dobrostan zwierząt i zabiegała o wprowadzenie postulatów zapewniających ich ochronę i obronę prawną.

Czytaj dalej

Pierwsze konsekwencje panującej pandemii

O ile w miarę normalnie, mimo raczej wyjątkowych okoliczności, staramy się działać, by móc na dotychczasowym poziomie troszczyć się o środowiskowe koty, o tyle jesteśmy nie przygotowani na sytuacje, których jesteśmy uczestnikami. Sprawa dotyczy aktywności na Księżym Młynie. Od lat zapraszane byłyśmy ze swoim kramem bez pobierania stoiskowych opłat, był to ukłon w naszą stronę za lata pracy, jakie z takim oddaniem poświęcamy bezdomnym kotom, za trud codzienny, za pracę w trybie wolontariatu.

Czytaj dalej

Rzecznik praw zwierząt

Publiczną tajemnicą jest, że środowisko kociarzy jest mówiąc dość delikatnie specyficzne! Organizacje zamiast działać wspólnie i zgodnie na rzecz poprawy losu zwierząt, prowadzą dziwną politykę negując i umniejszając pracę innych, traktując ich nie, jako sprzymierzeńców w działaniu, a wrogów, których należy tępić i hejtować.
Na szczęście Kocia Mama nigdy nie była uwikłana w żadne internetowe „rozróby”. Wyznaję zasadę: psy szczekają, a karawana idzie dalej!

Czytaj dalej

Cyklicznie i systematycznie

Targ rzeczy przeróżnych zorganizowany w starej odlewni przyciąga coraz więcej fanów. Zaczęło się nieco mizernie, przy małym dość zainteresowaniu, ale mając na uwadze, że panuje sezon zwany potocznie ogórkowym, nie można realnie oceniać pomysłu na nową formę aktywności. Najważniejszy jest fakt, że pomysł nowej formy pozbycia się zasobów spodobał się łodzianom i coraz częściej odwiedzają stragany z przedmiotami, butami, książkami i wszelkiego rodzaju rzeczami należącymi do kategorii, którą lubimy wszyscy, a nosi ona nazwę przyda się!
Od tych właśnie klamotów pękała od lat siedziba, każdy coś tam przywiózł, postawił, mówiąc: zagospodarujesz albo sprzedaż!

Czytaj dalej

Letnia aktywność – stacja Księży Młyn

Księży Młyn kojarzy nam się z rzecz jasna z kocim szlakiem, z opiekunkami mruczków, z budkami, które tam postawiła Fundacja, ale i z letnimi kiermaszami. Od lat pojawiamy się z naszą przebogatą, rękodzielniczą ofertą, w ten sposób zbierając fundusze na zasadnicze działania statutowe.  Wolontariuszki pilnują terminów spotkań, do mnie natomiast należy zmontowanie ekipy sprzedażowej oraz wybranie fantów.

Czytaj dalej

Różne rodzaje akcji

Znamy się kilka lat. Współpraca w sumie bezkolizyjna, generalnie polegała na aktywizacji klientów sklepu w przekazywaniu wsparcia dla Fundacji. Jedzenie bowiem, to najlepsza forma pomocy. Przy tak licznym obłożeniu kotami w wieku przeróżnym, przy działaniu 13 enklaw i lecznic, w których przebywają koty, tak naprawdę każda ilość karmy i każdej marki jest zawsze nieocenionym wsparciem.

Czytaj dalej

Garażowanie rozpoczęte

Z ogromną radością informuję naszych Sympatyków, iż sezon na kiermasze został rozpoczęty! Wolniutko, jeszcze bez większego rozmachu zaczynamy tradycyjną dla nas aktywność, przynoszącą zasoby na leczenie, czyli „straganowanie”. Będziemy pojawiać się cyklicznie przy ulicy Piotrkowskiej 217.

Czytaj dalej

Aneks do aukcji

Mówią, że nie ma dwóch takich samych kotów, że różnią się detalami, a jednak wszyscy jesteśmy, w szalonym błędzie! Historia Pinokia jest tak niebywała, że trudno nie uznać jej za nadzwyczajny, cudny zbieg pozytywnych okoliczności.

Czytaj dalej