Metamorfoza Mopika

Moje koty od zawsze pracowały dla Fundacji, w przenośni i dosłownie. Bez względu czy są zdrowe czy chore. Te grzeczne, łagodne, chętnie współpracujące biorą udział w edukacji, bo kocia obecność zawsze zmienia atmosferę na lepszą, pomaga nawiązać kontakt.

Dzięki tym chorym wspólnie  z weterynarzami zdobywaliśmy nieocenioną wiedzę medyczną  odnośnie działania leku w konkretnym przypadku i jakie są ewentualne skutki uboczne czy te dodatkowe, nieopisane w ulotce.

Tak było w przypadku porażenia rdzenia u Balbiny,  które było następstwem urazu mechanicznego spowodowanego  bestialstwem człowieka ale mieliśmy też przypadek porażenia wywołany urazem neurologicznym u Pitusia.

Czytaj dalej

Wagary wymuszone wolontariatem

W Fundacji nie ma przypadkowych ludzi. Wszyscy pojawili się w dwojaki sposób: zostali skierowani przez weterynarzy, zachęceni przez znajomych, przyjaciół bądź rodzinę albo w zasadniczej większości poprzez kontakt ze mną podczas adopcji, interwencji lub użyczania sprzętu. Wyjątek stanowi Renata, ale to opowieść na inną okazję.

Tak działo się na samym początku. W ostatnich latach nie mogę się zdecydować czy bardziej pomaga czy przeszkadza mi w rekrutacji medialny rozgłos.

Czytaj dalej

Sezon na kiermaszowanie uważam za rozpoczęty

Jedno, co jest na tym świecie pewne, to świadomość, że Matka Natura nie dostanie focha albo nie obudzi się w złym humorze stwierdzając: No dobra ludzie, już takie wyprawiacie cuda, więc ja też mam prawo do małego kaprysu, zatem po zimie zawita do was lato. Wiosna niech sobie jeszcze odpocznie… Dla mnie byłoby pięknie, ponieważ miałbym więcej czasu na przygotowanie się na przyjęcie tych, które nieuchronnie niebawem się pojawią.

Czytaj dalej

Wracamy w dobre przestrzenie

Wiele się mówi o wieku postrzeganym jako bardzo dojrzały. Granica, kiedy weń wkraczamy, w sumie jest bardzo trudna do określenia. Każdy bowiem inaczej układa się z czasem, który zostawia za sobą. Różnie patrzymy na swoje życie, jedni mówią: kiedyś to…. i mimo dość młodego wieku, zachowują się jak dostojni emeryci snując opowieści jakby już więcej nie mieli od życia żadnych oczekiwań. Inni, mimo iż niekiedy mocno doświadczani przez rozmaite okoliczności, nadal mimo swego znaczącego pesela głowę mają pełną fajnych pomysłów, marzeń no i ogromną listę zadań przed sobą.
Czytaj dalej

By właściwie pomagać trzeba mieć świadomość

Od kilku lat rośnie świadomość o możliwości przekazania 1% podatku na cele pożytku publicznego.  Mimo to nadal wielu ludzi trwa w kompletnej niewiedzy dotyczącej sposobów i rodzajów finansowania fundacji i stowarzyszeń.
Po pierwsze wielu obcy jest termin OPP.
Po drugie, mylnie interpretuje się fakt posiadania statusu Organizacji Pożytku Publicznego.
Po trzecie błędne jest przekonanie, że działalność takowa wspierana jest przez budżet z puli miasta czy gminy.

Czytaj dalej

Działanie Fundacji a formy wsparcia

Na pytanie jak to robię, że mimo tylu aktywnych osób w Fundacji, wszystko działa jak w świetnym zegarku, od lat odpowiadam tak samo: Najważniejsze czynniki składowe odpowiedzialne za fenomen zjawiska zwanego potocznie Fundacją Kocia Mama są trzy: 1. Mój charakter pracoholika i perfekcjonisty; 2. Umiejętność rozdzielania zadań; 3. Ogromny, życiowy fart, który sprawia, że przyciągam Najlepszych!

Czytaj dalej

Kocie gwiazdy

To był piątek.
Kocham ten dzień, bo kończy tydzień, dając nadzieję na wolniejszy i spokojniejszy weekend.
Jest szansą na leniwą sobotę, na pójście do kina, na dokończenie ciekawej książki.

Ten był inny. Bardziej w typie: dzień świra.

Czytaj dalej