Wyjątek adopcyjny

Wenus i Wasyl to dwa koty kalekie z trudnych adopcji, cudem odratowane, których emocjami pani adoptująca bardzo brzydko się zabawiła. Nic kompletnie nie pokryło się z jej „zarzutami” stanowiącymi przyczynę zwrotu kotów z adopcji. Nie były chore, ani kłopotliwe w kontakcie, przykładnie korzystały z kuwety, miseczki opróżniały bez grymaszenia. Faktycznie sprawiały jeden,  dość specyficzny problem: nieustannie podążały za człowiekiem by na nim się ułożyć. Rozumiem dyskomfort z posiadania takich namolnych kotów, człowiek niezwykle musi się natrudzić, by wykonać zaplanowaną robotę. Znam to z autopsji. Mając cztery koty w domu i każdy w innej relacji ze mną, bywa, że prosta czynność staje się prawie niemożliwą do wykonania.

Czytaj dalej

Brakuje mi dystansu…

Od prawie dwudziestu lat wydaję koty do adopcji. Różne, małe, młode, stare i nawet chore. Moje ogłoszenie o dwóch kotach, które poznały się w schronisku i zaprzyjaźniły, a wspólnie miały 6 łap zrobiło furorę w gazecie, do której to systematycznie słałam posty adopcyjne.

Od zawsze umiałam zdobyć pomocników w ratowaniu kotów. Wtedy, dzięki kotom łapanym u pewnego pana, który wyhodował na swoim tarasie ponad 20 dzikusków, szukając im domów trafiłam na dwie cudowne istoty, też kociary, które pracowały w biurze ogłoszeń. Co tydzień Sylwia z Anną pilnowały, bym przygotowała pakiet anonsów i ,co było znamienne, właścicielka biura zrezygnowała z pobierania ode mnie opłat. To był zaczątek kociego wolontariatu.

Koty trójłapki rozpoczęły nowy etap mojej kociej pracy. Bardziej skierowałam się na pomaganie chorym, niepełnosprawnym, wycofanym.

Czytaj dalej

Jak co roku

Od prawie 20 lat przypominam: marzec, miesiąc kocich amorów, dobiegł końca. Zima była łagodna i ciepła, więc już mam sygnały o pierwszych kocich miotach. Marazm urzędniczy i administracyjny nie jest sprzymierzeńcem moich marzeń, ale w trosce o los tych już urodzonych apeluję do opiekunów: skoro już są na tym świecie, nie róbcie im proszę żadnej krzywdy, ochrońcie kocią matkę i jej dzieci, otoczcie opieką, pozwólcie wychować bezpiecznie.

Dam, jeśli trzeba, budę, pomogę z adopcją małych, matkę zabezpieczę fundacyjnie albo w ramach działającego wreszcie programu.

Proszę zapisać datę narodzin, zgłosić potrzebę adopcji do Moniki lub Maryli, stanąć w kociej kolejce do przyjęcia, telefony podane są na stronie internetowej Kociej Mamy, a Ania przypomina je nieustannie na fanpejdżu.

Za pięć tygodni ponownie proszę o kontakt z wolontariuszkami, wdrożymy procedury adopcyjne.

Czytaj dalej

Tym razem Sukcesja!

Marzec i kwiecień to miesiące o dość zdefiniowanej aktywności edukacyjnej, ale tym razem nie o tematyce kociej, lecz w zachęcaniu społeczeństwa do przekazywania swojego 1 % podatku na OPP.

Czytaj dalej

Inwencja twórcza

Koty, zarówno poduszkowe jak i ocieplacze na okna, były tej zimy hitem sprzedażowym. Moje najlepsze pomysły zawsze rodzą się w sytuacjach kryzysowych. Renia co rusz sygnalizowała obawę o nasz budżet, więc poszłam do siedziby, by przejrzeć kąty w kwestii zasobów i tym sposobem wymyśliłam szmaciane koty.
Marta zrobiła formy. Dziewczyny szyły, Amelka z Rodziną wypychała, Magda, Marta i Agnieszka ozdabiały. Manufaktura pracowała pełną parą.
Czytaj dalej

Aktywności wymuszone życiem

Ta sytuacja wydarzyła się kilka miesięcy temu, jakoś w połowie czerwca ubiegłego roku. Odebrałam telefon od Maryli:
– Szefowa, Pani miota się po ulicy, nie bardzo umie trafić do wejścia,  a przywiozła prezenty.
– Poproś, żeby stanęła w jednym miejscu i czeka, zaraz ją przejmę.
Wyszłam na ulicę i jedno spojrzenie wystarczyło, by zlokalizować darczyńcę. Ujrzałam kobietę taszczącą ogromne wory wypchane fantami, mocowała się z nimi okrutnie chodząc od furtki do furtki. „Znowu będą mieli o czym rozprawiać na mojej ulicy” pomyślałam.

Czytaj dalej

Zanim nadejdzie czas czapkowy

Co roku powtarza się ta sama sytuacja. Kolejny rok z rzędu wchodzimy w marzec, miesiąc kocich amorów,  a Urząd Miasta Łodzi nadal przepycha się z lecznicami w kwestii wyboru tych, które będą świadczyły usługi weterynaryjne dla zwierząt z terenu Łodzi. Dla nas najważniejsza część tych usług to kastracja kotów wolno żyjących, która jest najskuteczniejszym sposobem ograniczania bezdomności tych zwierząt.

Czytaj dalej

To się zdarzyło naprawdę

Kiedyś działałyśmy jako Kocia Mama na Allegro,  ale odkąd wprowadzono podział na część ogólną dostępną dla przeciętnego zjadacza chleba i na charytatywną, sprzedaż gadżetów kompletnie upadła, bo nowa forma wyszukiwania bardzo utrudnia dotarcie do naszych ofert.

Czytaj dalej

Rekomendacje

Rekomendacje niezwykle ułatwiają mi podejmowanie fundacyjnych decyzji.
Jest to bardzo często stosowany przeze mnie sposób, by szybko, bez zbędnych i rozwlekłych rozmów uzyskać konieczne informacje ułatwiające mi zajęcie stanowiska.

Czytaj dalej