Wirtualna adopcja – Parszek

Przyszedł do lecznicy sam, nie wiadomo skąd. Duży, bury, dorosły, wykastrowany, miał nawet na szyi obróżkę. Miły, czysty, ale istny „podróżnik”. Nie było jednak ogłoszeń go szukających.
Imię dostał takie nie przypadkiem – cały bowiem był pokryty strupami. Po likwidacji świerzbowca, futro przybrało odrobinę lepszy wygląd, ale nadal nieustannie się drapał.

Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Cykoria

Cykorią wirtualnie opiekuje się Ewelina

W przypadku Cykorii nie ma żadnego pośpiechu adopcyjnego. Kotka została złapana podczas rutynowej akcji zabezpieczania wolno żyjącego stada na jednym z ogródków działkowych Łodzi.
W lecznicy stwierdzono dość poważne kłopoty ze wzrokiem, niedowidzenie bądź nawet ślepotę spowodowaną uszkodzeniem oczu po ewidentnie przebytym kocim katarze. Szans na przywrócenie wzroku bądź choć minimalną poprawę widzenia nie ma.

Czytaj dalej