tm pan kot

Po wielu latach troskliwej opieki w domu tymczasowym u Danuty, żegnamy Pana Kota, który trafił do Fundacji kilkanaście lat temu jako bardzo dorosły już kot z urazem łapy.

Czytaj dalej

zimowe koty działkowe

Zima dla wszystkich jest przykra. Problem bezdomności zwierząt dotyczy raczej kotów, ponieważ błąkające się watahy psów, stanowiące realne zagrożenie dla mieszkańców, są odławiane przez specjalne służby. Obecnie głośno jest o patoschroniskach. Przy okazji afer dotyczących sposobu funkcjonowania wszelkich prywatnych i budżetowych schronisk powstał nowy termin, który kojarzy się stosownie do okoliczności. Czytaj dalej

w intencji zwierząt

Każdy rok jest inny w Fundacji i każdy inaczej zapisuje się w naszej pamięci. Patrząc z perspektywy, czasu z nostalgią, a bywa, że i z rozdrażnieniem, wspominamy chwile, które wbiły się w pamięć, będąc przysłowiowymi kamieniami milowymi. Czytaj dalej

wstęp do bilansu rocznego

Mam wrażenie, że jesteśmy jedyną organizacją, która od początku swojej działalności — oprócz tradycyjnej sprawozdawczości publikowanej na portalu Instytutu Wolności, z uwagi na to, że działamy w trybie non profit — zamieszczamy na stronie internetowej nasze wewnętrzne statystyki dotyczące aktywności poszczególnych wolontariuszek.

Czytaj dalej

przedpołudnie z olą

Będąc obecną w przestrzeni kociej od wielu, wielu lat, zaobserwowałam pewną powtarzającą się prawidłowość. Organizacje dzielą się generalnie na dwie grupy, te które kochają media i te, które zaistniały w nich incydentalnie i wszelka kontynuacja aktywności umarła śmiercią naturalną.

Czytaj dalej

Kiedy spełnia się obietnica

Pomagając kotom, z zasady nie oczekuję profitów. Największą satysfakcją jest wyleczenie kota, eliminacja stanu chorobowego zagrażającego zdrowiu lub życiu. Ludzie, kontaktując się z Fundacją, mając świadomość jej mocy sprawczej, czują się zażenowani i z reguły kompletnie niepotrzebnie składają deklaracje, o których potem zapominają lub wypierają je z pamięci. Obraz, słowo, deklaracja, a już tym bardziej obietnica, w moim przypadku to zobowiązanie, które mocno tkwi w mej pamięci. Oczywistym jest, że ratując koty, nie żądam hymnów pochwalnych, odznaczeń wręczanych przy okazji miejskich uroczystości ani szczególnych profitów. Radość z udanej interwencji, wiedza, że właściwego weterynarza nominowałam do opieki nad delikwentem – już te okoliczności wywołują uśmiech na mojej buzi.

Czytaj dalej

Akcje i programy specjalne

Akcje i programy specjalne mają to do siebie, że wyzwalają w odbiorcach, w zależności od zainteresowania tematem, przeróżne emocje. Często dzieje się tak, że wydarzenia znamienne dla pewnej grupy, przechodzą kompletnie bez echa w kraju, ponieważ ich skala zasięgu działania oraz branża, której dotyczą jest tak wąska, że ogół społeczeństwa żyje sobie w błogiej niewiedzy o dziejącym się dramacie, krzywdzie czy udręce.

Czytaj dalej

komentarzowy jad

Temat komunikacji z Fundacją podnosiłam wiele razy, tak często, że w swojej naiwności sądziłam, iż każdy niepozbawiony logicznego rozumowania – skoro kontaktuje się z Fundacją wielokrotnie na przestrzeni lat – szanuje obowiązujące zasady oraz schematy. Czytaj dalej