Bandzior, który szukał domu

Ten kot pojawił się niespodziewanie na pracowniczych działkach i zamieszkał, uzurpując sobie prawo do bycia szefem, zgodnie z bezczelną kocią filozofią narzucania innym swoich postanowień. I tak zawsze pierwszy był przy misce, zawsze niestrudzenie witał odwiedzające stado opiekunki, zawsze niezłomnie przeganiał inne koty sam zabiegając o „merdy” i „mizianki”. Towarzyszył ludziom krok w krok zachowując się bardziej jak pies. Kłopot z nim był ogromny, bowiem mimo miłości do ludzi, relacja z innymi osobnikami tej grupy eliminowała adopcję w rodzaju: „na dokocenie”.

Czytaj dalej

Wirtualna adopcja – Schedka

Schedki lata zaczynamy liczyć przyjmując dolną granicę jako 8, a ile ma faktycznie tego nikt nie jest w stanie precyzyjnie określić. Po depresji wywołanej traumatycznym przejściem jakim było porzucenie na środku ruchliwej ulicy, w DT u Eli znalazła bezpieczną przestrzeń zapewniającą Jej ciszę, bezpieczeństwo i szaloną wyrozumiałość.

Czytaj dalej

Życie pisze zaskakujące scenariusze

O tym, jak poznałam fantastyczne, cudowne ale zarazem szalenie mądre i wyważone osoby, mianowicie niesamowite małżeństwo Panią Bognę i Pana Stanisława, wspominałam niejednokrotnie. Bywa, że w naszym życiu spotykamy istoty, które, jeśli umiemy z tego skorzystać, rozwijają nasze horyzonty i pokazują nieznane ścieżki, zmieniając tym samym postrzeganie otaczającego nas świata. Tak było i w moim przypadku. Za sprawą kotów otarłam się o kompletnie inną dla mnie rzeczywistość.

Czytaj dalej

Wyjątek adopcyjny

Wenus i Wasyl to dwa koty kalekie z trudnych adopcji, cudem odratowane, których emocjami pani adoptująca bardzo brzydko się zabawiła. Nic kompletnie nie pokryło się z jej „zarzutami” stanowiącymi przyczynę zwrotu kotów z adopcji. Nie były chore, ani kłopotliwe w kontakcie, przykładnie korzystały z kuwety, miseczki opróżniały bez grymaszenia. Faktycznie sprawiały jeden,  dość specyficzny problem: nieustannie podążały za człowiekiem by na nim się ułożyć. Rozumiem dyskomfort z posiadania takich namolnych kotów, człowiek niezwykle musi się natrudzić, by wykonać zaplanowaną robotę. Znam to z autopsji. Mając cztery koty w domu i każdy w innej relacji ze mną, bywa, że prosta czynność staje się prawie niemożliwą do wykonania.

Czytaj dalej