Wszystkie akcje mają zawsze jeden cel, zdobycie zasobów, pozwalających na spokojną realizację wolontariatu.
Kocia Mama nie funduje nikomu pomocy, szczególnie dotyczy to właścicieli, którzy świadomie nabyli zwierzę w hodowli, nie znając ani potrzeb rasy, ani zdrowotnych defektów, czy też obciążeń. Faktem oczywistym jest, że żaden hodowca nie prześwietla potencjalnego chętnego pod kątem adopcyjnym tak, jak to czynią organizacje, działające w trybie non profit. W naszym przypadku liczy się sprawdzony, dobry dom i świadomy opiekun, a mając wiedzę, że kot przeciętnie żyje od 16 do 25 lat, prowadząc organizację od ponad 26 lat, a działając na rzecz zwierząt o wiele dłużej, niejeden przekazany kot dożył sędziwego wieku, a ludzie, znając drogę, zjawiają się po kolejnego przyjaciela. Nasze koty są z dobrego domu Kociej Mamy. Rozwój Fundacji przekłada się na jakość pracy nie tylko wolontariuszy, ale przede wszystkim na standard weterynaryjny przyjmowanych zwierzaków, które po zabezpieczeniu szykowane są do adopcji.
Wspólne akcje ze sklepem internetowym Zoozone.pl zawsze kończą się tak samo, zakupami dla fundacyjnych podopiecznych. Produkty wybieram oczywiście w sklepie organizatora akcji i tym sposobem wspólne działanie ma pozytywny wynik dla uczestników projektu.
Transakcje łączone są obecnie szalenie modne. To jest takie troszkę działanie w barterze, ponieważ firma, promując Fundację, ma pośrednio więcej profitów niż Kocia Mama. Proponując produkt, zawsze zyskuje przychód w przypadku każdej sprzedaży, a gromadzone przy okazji rabaty, zapisując się na poczet Kociej Mamy, obligatoryjnie czynią ją kolejnym, dość dobrym klientem. Podwójna rola Fundacji w tym przypadku ma kilka czynników pomocowych, nie tylko dla samej organizacji. Zoozone.pl jako sponsor i pośredni darczyńca zasługuje na uznanie za swoją aktywność charytatywną, a ponadto, przy okazji, dodatkowym profitem jest sprzedaż na zawsze solidną kwotę, którą otrzymuje do dyspozycji Fundacja po zliczeniu wszystkich rabatów.
Sondując na bieżąco rynek, zauważyliśmy zmniejszony obrót nie tylko na fundacyjnym koncie, bardziej spadek w handlu rejestrują sklepy z branży zwierzęcej. Zawsze w przypadku kryzysu oszczędności zaczyna się od artykułów, które nie należą do niezbędnych do codziennego życia, najszybciej rezygnuje się ze wszelkiego rodzaju używek nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci i zwierząt.
Odbierając przy okazji akcji produkty z kończącą się datą do spożycia, mogę od razu pokusić się o analizę, z jakich produktów luksusowych w przypadku kotów rezygnują ich opiekunowie.
Smaczki, ciasteczka, kuleczki smakowe, patyczki i rozmaite suplementy diety. Zupy, sosy, dipy, oleje rybne i eteryczne CBD. Ponadto różne pasty, witaminy, probiotyki i szampony. Asortyment jest rozmaity, a firma, chcąc uniknąć strat, zwyczajnie przestaje dany produkt zamawiać, co ma oczywiście przełożenie na proponowaną ofertę, a więc finalnie na zysk właściciela. Nikt nie lubi być sponsorem z przymusu, a mając do wyboru utylizację przeterminowanych produktów, wybierają przekazanie ich w formie darów organizacji wiedząc, że mając tylu rezydentów na pokładzie, wszystkie produkty zostaną spożytkowane.
Ta akcja, pierwsza w tym roku, zakończyła się dość fajną zbiórką. Paczka przyjechała solidna, oprócz wybranych produktów, tradycyjnie otrzymaliśmy dużo gratisów.
Polecając się dalszej opiece, liczymy na kolejne zaproszenie. Fundacja Kocia Mama jest w takich projektach solidnym partnerem, któremu pomaganie nie przewraca w głowie, a tylko pomaga podnieść standard pracy.

