Od parafii do parafii

Zmiana jakości aktywności sprzedażowej dokonała się w zasadzie w trybie łagodnym, rozłożonym w czasie, a najważniejszym jej czynnikiem było naturalne wycofywanie się z udziału w wydarzeniach miejskich, w których uczestnictwo było płatne lub zmuszano Fundację do organizowania stoiska w trybie charytatywnym, czyli do rozdawania gadżetów, a nie ich sprzedawania.

Oczywiście,  w angielskim stylu, nie paląc mostów, rezygnowaliśmy z udziału, nie godząc się na absurdalne warunki organizatorów. Działając przez ponad dwie dekady w przestrzeni miasta, realizując zadania, wynikające ze statutu, nie możemy się godzić na pomysły osób, które nigdy nie wykazały ochoty ani potrzeby z zapoznaniem się z aktywnością Kociej Mamy. Jesteśmy zaszufladkowane jako ta społeczność, która spełnia się w oparciu o wyłącznie przez siebie wypracowane narzędzia, a nie korzysta z dotacji, dofinansowania czy wsparcia z budżetu urzędu miasta.

Niezależność finansowa zapewnia całkowitą swobodę decyzyjną, a w naszym przypadku jest ona gwarancją spokojnej, wydajnej pracy. Wszystkie elementy, opisujące wolontariat, w każdej jego płaszczyźnie, w wyniku tak prowadzonej narracji komunikacyjnej organizacji, eliminują kolizję, ale również naciski osób zewnętrznych. Czasem lepiej jest pracować według własnych zasad, schematów i trybów niż naginać swoje poglądy i przekonania do oczekiwania sponsorów, w zamian za przekazane wsparcie. Kocia Mama zawsze była firmą niezależną oraz niezawisłą. Ogromną wagę przykładamy do wolności wyborów, decyzji i formy pracy. Oczywistym faktem jest, że niezależność i własne zdanie wymagają od hardych dusz większej własnej pracy, zaangażowania, sumienności, gospodarności. Na szczęście wolontariusze Kociej Mamy posiadają te same cechy, które opisują szefową.

Z takim zespołem pracuje się łatwiej, lepiej, wydajniej, ponieważ nie muszę tłumaczyć faktów oczywistych. Kiedy zamykają się jedne drzwi, natychmiast otwierają się inne, trzeba tylko umieć skorzystać z okazji, mieć potencjał, pomysł i akceptację drugiej strony.

Kilka lat temu, Blanka poddała pod rozwagę kiermaszowanie pod kościołem, czyli ustawianie stoiska z okazji ważnych, parafialnych wydarzeń. Pomysł wypalił. Spodobał się parafianom i władzom kościelnym, a Iwonka dołożyła do swej listy menadżerki kolejny punkt pod tytułem: Współpraca  z duchownymi. W zależności od okoliczności, budujemy stragan z okazji święta parafii, festynu czy imienin patrona. Motywacja zawsze jest taka sama, uzyskanie zasobów, zabezpieczających  interwencję.

Pod kościół tym razem udały się Irenka z Dorotką, obie tworzące mocny trzon grupy kiermaszowej. Dorota od samego początku pracy w Fundacji sprawnie obsługuje stoiska, organizowane z przeróżnych okazji. Nieśmiała początkowo propozycja Blanki, ostrożna aktywność menadżerki, sondującej nastroje organizatorów i wiernych jest zaskoczeniem dla nas, ponieważ obecność Kociej Mamy wpisana została na sztywno w scenariusz wydarzenia. Jak się okazało, ku zdziwieniu wszystkich, parafianie docenili gest pomocowy proboszcza i każdego roku z ogromnym entuzjazmem zaopatrują się w  fundacyjne wyroby, dokładając tym samym cenną cegiełkę charytatywną.

Pogoda dopisała, humory i nastroje także. Dziękując za zaproszenie, polecamy się pamięci przy organizowaniu innych, parafialnych inicjatyw plenerowych.

Opublikowano w kategoriach: Łódź