Rozpoczęcie sezonu butelkowego

Jak co roku, mniej więcej o tej porze, piszę aukcję mającą na celu pomoc w zakupie mleka początkowego, które jest niezbędne i konieczne w utrzymaniu przy życiu maleńkich, kocich, osieroconych osesków.


Obecnie karmimy dwa mioty — oba znalezione bez matek. Drogi, którymi trafiły do Fundacji, są różne, jednak żeby zachować spokój w tej i tak trudnej dla mnie okoliczności, pominę szczegóły. Mając do wyboru podjęcie dwóch diametralnie różnych decyzji, zawsze wybieram tę, która ratuje i chroni życie, chyba że wszystkie okoliczności, przesłanki i informacje od weterynarza wskazują na inne rozwiązanie.
Oba mioty zostały przyjęte mniej więcej w tym samym wieku — około dwóch dni, ponieważ miały jeszcze pępowiny. Teorie na temat opieki matek nad maluszkami są różne. Jedna z nich oparta jest na schemacie, że młode, niedoświadczone kotki nie odgryzają po porodzie pępowin. Analizując oba przypadki, trudno jednak przyjąć, że mamy mioty z różnych miejsc, a w obu sytuacjach kotki nie zrobiły z nimi porządku. Takie okoliczności pozwalają zweryfikować dotychczasowe przekonania.
Pracując na rzecz zwierząt, nieustannie zdobywamy nie tylko nową wiedzę, ale także doświadczenie, które pozwala na jej weryfikację. Jestem przekonana, że nasza praktyka w opiece nad oseskami pozwala opracować model, który podniesie nie tyle zakres opieki, co kwalifikacje. Wymiana spostrzeżeń między wolontariuszkami prowadzącymi kocie „żłobki” pomaga utrzymać przy życiu te maluszki, u których każdy przeżyty dzień jest ogromnym sukcesem.
Rokowania w przypadku takich miotów są zawsze ostrożne, a wydatki — niestety, bez względu na efekt końcowy — zawsze wymagają dużego budżetu. Obecnie duża puszka Milvetu kosztuje 127 zł.
W przypadku prawidłowo rozwijającego się miotu potrzeba ich do momentu samodzielnego jedzenia około 3–4 sztuk. Każdy miot jest jednak inny. Każdy rozwija się inaczej. Mieliśmy pod opieką kocięta, które próbowały jeść w wieku 5 tygodni, ale były i takie, które piły z butli, mając już komplet mlecznych zębów. W rozwoju maluszków nie ma stałych, powtarzalnych schematów.
Mleko początkowe jest pierwszym i najważniejszym produktem. Kolejne to dziecięce „Gerberki” z Rossmanna, a potem już karma typu kitten.
Utrzymanie osesków jest najtrudniejszą i najkosztowniejszą interwencją, jaką podejmuje Fundacja. W ich przypadku nie ma sprawdzonych schematów, a zdarzają się sytuacje, które powodują, że stają się one ogromnym obciążeniem — nie tylko ze względu na koszty specjalistycznego jedzenia, ale również opieki weterynaryjnej.
Mając świadomość, że w branży kociej robi się coraz trudniej z powodu horrendalnych cen usług weterynaryjnych, większość organizacji nie podejmuje nawet próby utrzymania ślepych miotów przy życiu i sięga po rozwiązania radykalne — eutanazję.
Walczymy o prawo do życia różnych gatunków dzikich, a nad tym, który od wieków żyje tak blisko człowieka, wciąż nie potrafimy się pochylić i poszukać rozwiązań szanujących nie tylko mruczące istoty, ale także empatię wolontariuszy działających w organizacjach prozwierzęcych.
Jak zwykle, tradycyjnie proszę o pomoc w zakupie mleka, specjalistycznego jedzenia oraz podkładów higienicznych.
O kolejnych etapach rozwoju maluszków będziemy informować na profilu branżowym Kociej Mamy na portalu społecznościowym.

link do zbiórki
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/rozpoczeciesezonubutelkowego

Opublikowano w kategoriach: Łódź