Wolontariacka sztafeta

Akcje i aktywności bezpośrednie, do których oczywiście należy zaliczyć wszelkiego rodzaju wydarzenia, które z uwagi na okoliczności i reguły normujące ich przebieg wymagają wspólnej pracy kilku wolontariuszy, są najfajniejszą, najlepszą i najskuteczniejszą okazją do budowania pozytywnych relacji oraz komunikacji w Fundacji.


Nic tak nie konsoliduje, uaktywnia, pobudza do korzystania z nowych narzędzi i rozwiązań jak dobrze zaplanowana praca zespołowa. Jednostka może być wybitna w danej dziedzinie, rzadko trafiają się takie, które są profesjonalne w każdej, ale faktyczną siłą jest dobrze, rozsądnie i mądrze zarządzany zespół. On, współpracujący ze sobą, wspierający się i uzupełniający, swoją pracę przekuwa nie tylko na określone pozytywne efekty, ale modeluje świetny ogólny wizerunek organizacji.
Kiermasze i jarmarki nigdy nie były traktowane przez Kocią Mamę wyłącznie jako okazja do uzyskania przychodu. To jest projekt mający przede wszystkim wzmocnić energetycznie Fundację. Jest to przestrzeń, w której wspólna praca zmierza nie tylko do pozyskania pieniędzy na działanie, ale przede wszystkim do zbudowania relacji w grupie.
Podczas targu wolontariusze nie skupiają się wyłącznie na zbudowaniu efektywnej, zachęcającej do zakupu ekspozycji kocich gadżetów — oni budują swoje prywatne relacje, rozmawiając, wymieniając poglądy, dzieląc się doświadczeniem z przeróżnych dziedzin. W Kociej Mamie spotykają się osoby wykonujące różniące się, czasem skrajnie, zawody. Mają diametralnie inne pasje i predyspozycje — jedne są uzdolnione muzycznie, inne natomiast manualnie.
Obcując razem przez kilka godzin, nawiązują komunikację i relacje w sposób nienarzucany, niewymuszony, a kompletnie naturalny. Takie okoliczności wpływają zasadniczo na atmosferę panującą w grupie. Poznają się na stoisku, a potem naturalnie następuje ciąg dalszy. Nawet wymieniając porządkowe komunikaty czy informacje, zamiast imienia i nazwiska, czyli zimnej informacji, mają przed oczami żywą, z krwi i kości istotę o określonym temperamencie i charakterze.
Takie sytuacje szalenie łączą, pomagają i usprawniają wiele spraw, które musimy oczywiście rozwiązać w przestrzeni Kociej Mamy. O wiele łatwiej pracuje się na co dzień z ludźmi, którzy siebie wzajemnie kojarzą. Jest to także wskazówka bezcenna, jak budować duety sprzedażowe, żeby na przykład na tę samą zmianę nie ustawić dwóch wstydziochów, które nie potrafią przełamać oporu przed nawiązaniem rozmowy z potencjalnym klientem, albo duetu zbyt aktywnego w zachęcaniu do kupna.
Handel w przypadku wydarzeń środowiskowych jest kwestią szalenie delikatną i mało jest osób, które w tej okoliczności czują się jak ryba w wodzie i potrafią elegancko zachęcić klienta, informując o ważności i misji nabytego produktu.
Mając dobrej jakości produkt, chętnie aplikujemy do różnych wydarzeń. Omijamy świadomie te, które są z reguły oparte na bezpłatnym rozdawaniu drobnych prezentów promujących określoną firmę. W mieście jest wiele wydarzeń, które przyciągają zbieraczy fantów — w nich Kocia Mama świadomie nie uczestniczy, ponieważ w naszym przypadku nie jest już konieczna żadna forma reklamy.
Mając jasno sprecyzowane wymagania i stawiając na konsolidację ekipy, wchodzimy w te aktywności, w czasie których łączyć możemy pozyskanie profitów oraz wzmacnianie relacyjności w naszej kociej, rodzinnej społeczności.
Pupilove Targi są projektem, w którym chętnie bierzemy udział. Obsada tego wydarzenia jest w zasadzie stała. W zależności od dyspozycyjności, jedną ze zmian zawsze obsługuje Blanka z Kasią, a drugą Irenka z pomocnicą lub Dorotka. Tym razem fajny duet stanowiła z Elą, która — z racji zmiany miejsca zamieszkania — bardziej może się włączyć w kiermaszowe działania odbywające się na terenie miasta.

Opublikowano w kategoriach: Łódź